Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cień do Powiek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cień do Powiek. Pokaż wszystkie posty

Lily Lolo Mineralne Cienie do Powiek Choc Fudge Cake & Pink Chamagne - Recenzja, Swatche, Makijaże


Witajcie :)

Instagramy, Facebooki i ogólnie Internety roją się od pięknych zdjęć i filmików z ozdobami świątecznymi, choinkami i dekoracjami. To wszystko absolutnie cudownie rozświetla rzeczywistość, ale ja się pytam gdzie jest śnieg?! Rozumiem, że w tamtym roku nie było, bo przecież "wina Tuska" ^^ , ale że w tym? Ktoś powinien coś z tym zrobić. No nic pozostaje nam mieć nadzieję na ośnieżone święta, a jeśli mowa o iskierkach, to mam dla was kolejną recenzję pięknie mieniących się cieni od Lily Lolo. Tym razem Choc Fudge Cake oraz Pink Champagne.





Lily Lolo Mineralne Cienie do Powiek
Choc Fudge Cake & Pink Champagne 




Opis: " Mineralne Cienie do powiek są naturalnymi kosmetykami o sypkiej konsystencji, zawierające kolorowy pigment, który zapewni ci długotrwały efekt. "

Ode mnie: Całkiem niedawno opisywałam dla was cienie Golden Lilac i Pixie Sparkle, jeśli jesteście ciekawi zapraszam do tamtego posta. Natomiast dzisiaj zaprezentuję wam szampański róż oraz absolutnie zjawiskowy  brąz przechodzący w fiolet. :)



Lily Lolo Mineralne Cienie do Powiek Golden Lilac & Pixie Sparkle - Recenzja, Swatche i Makijaże


Cześć :)
 
Ależ listopad szybko mi zleciał, z całą moją miłością do jesieni to właśnie ten miesiąc jest jednym z trudniejszych dla mnie. W listopadzie nie ma już barwnych liści na drzewach, światła praktycznie brak, a dzień wydaje się taki krótki. Czekam, aby jak najszybciej spadł puszysty śnieg i rozświetlił, a jednocześnie rozweselił krajobraz. Jeśli mowa o kolorach mam dla was dzisiaj coś bajkowego. :) Zapraszam na recenzję cieni mineralnych Lily Lolo.




Lily Lolo Mineralne Cienie do Powiek
Golden Lilac & Pixie Sparkle



Lily Lolo Mineralne Cienie do Powiek Golden Lilac i Pixie Sparkle



Opis: " Mineralne Cienie do powiek są naturalnymi kosmetykami o sypkiej konsystencji, zawierające kolorowy pigment, który zapewni ci długotrwały efekt. "

Ode mnie: Mineralne cienie do powiek chodziły za mną od dawana. Marzyły mi się mieniące się, roziskrzone barwy, które same w sobie sprawiają, że spojrzenie staje się magiczne. Czy ten kosmetyczny sen się ziścił? Jak pracuje się z takimi cieniami? 



Paleta P2 Style Deluxe nr 060 Dreamy Miami

Hej Dziewczyny

Nawet nie wiecie z jakim uśmiechem czytałam wasze niektóre opisy snów pod poprzednim postem. Było ciekawie, zabawnie i fajnie poznawać was i od tej strony.  Dziękuję, że się ze mną podzieliłyście swoimi nocnymi wizjami :) Jak już jesteśmy w temacie snów, to do marzeń też blisko. Pytałam was na FB czy chcecie abym opublikowała swoją wish listę, było bardzo wiele głosów na tak, więc mnie namówiłyście. W następnym poście pokażę co mi się marzy kosmetycznego ale dziś zapraszam was jeszcze na recenzję :)




Paleta P2 Style Deluxe nr 060 Dreamy Miami




Madame Lambre Cień do Powiek Prasowany nr 2

Hej Dziewczyny!

Co roku czekam na Eurowizję, uwielbiam ten konkurs piosenki pomijając kwestie, że wyniki są często niesprawiedliwe. Do tej pory mam kilka kawałków, które odkryłam właśnie na Eurowizji i wciąz uwielbiam, np.  "Wild Dance" czy "Hari Mata Hari" ;) Właściwie chciałam tylko ponarzekać, że oglądałam wczoraj półfinały i jedna z nielicznych piosenek, która była fajna i czymkolwiek się wyróżniała (Portugalia) oczywiście nie przeszła dalej. Za to zakwalifikowała się jak zwykle masa "wyjców" o nieszczęśliwej miłości. Wyjce są fajne czasem, ale tamte nie były.  Why, people why? Opowiedziałam o swojej frustracji, a teraz zapraszam na recenzję :)


Cień do Powiek Prasowany nr 2 Madame Lambre

Cień prasowany to już ostatni produkt, który otrzymałam w ramach współpracy z Madame Lambre.
Wcześniej mogliście przeczytać o :
Dziś dołączy do nich cień prasowany. Co po czasie mogę o nim powiedzieć?


Cienie do Powiek Wet n Wild Color Icon & Makijaż

Cześć!

Dziś miałam poczytać blogi, a nie wyrobiłam się z większością, bo normalnie usnęłam. Nie to, że mnie to aż tak znudziło hah. Mam problem ze wstawaniem rano, a dziś na zajęcia musiałam wstać o 6.00.Tak to jest jak życie wymusza nocny tryb życia, zazwyczaj chodzę spać dopiero o 4.00 nad ranem. Długa historia.
Chodźcie pokażę wam swoje wypociny makijażowe.

Cienie do Powiek Wet n Wild Color Icon

Jak już się wam chwaliłam cienie te wygrałam w konkursie organizowanym przez Wings of Envy. Wybaczcie niezbyt estetyczne zdjęcia, ale paletki już sporo używałam. Nie planowałam wcześniej jej recenzji.


Cienie do Powiek Model Co Duo

Hej :)

Kiedy ostatnio publikowałam Podróż przez Jokolandię  wiele z was było ciekawych co to za cienie zdobiły moje powieki na jednym ze zdjęć. Dziś wklejam fotkę troszkę inną, żeby było lepiej widać, ale tego samego makijażu i zapraszam was na recenzję Cieni do powiek Model Co. Wasze prośby zostały wysłuchane :D

Cienie do Powiek Model Co Duo

Cienie wygrałam swego czasu u  Czarnej Ines :* 
 Producent zakłada , że możemy wykonać tą paletką różne makijaże zarówno dzienne jak i wieczorowe, a ja cóż....będę musiała to zakwestionować :)


Cień do powiek Bobbi Brown Metallic Long Wear Cream Shadow

Hej Dziewczyny
Nie wiem czy wiecie ale "Piraci z Karaibów" to taki film, który mogę oglądać parę razy i nigdy mi się nie nudzi. Przynajmniej pierwsze trzy części...Generalnie to mam trochę bzika na punkcie takiej tematyki. Poza samym filmem jako takim, uwielbiam w nim też muzykę. Cytat "jesteśmy diabłami czarnymi owcami, pijcie kompani do dna!" jest chyba moim ulubionym. Zgodzicie się więc ze mną, że fakt, że trafił do mnie cień o nazwie takiej samej jak statek z tego filmu to było przeznaczenie? :D

Cień do powiek Bobbi Brown Metallic Long Wear Cream Shadow
Black Pearl nr 6

Cień dostałam od Darii z bloga Cosmetic Mix, za co serdecznie dziękuję. Zapakowany jest w proste czarne pudełeczko z białymi napisami. Zobaczcie więc jak prezentuje się sam pojemniczek z kosmetykiem w środku. 


~* ~*~*~*~*~*~


Moja opinia:

Cień jest kremowej konsystencji, którą ciężko wyjąć palcem ze słoiczka, aplikujemy go więc pędzelkiem bądź patyczkiem. Skoro jest takiej konsystencji to na pewno padną podejrzenia, że ma tendencję do rolowania się. Otóż nie! Jest absolutnie fenomenalny w tej kwestii, nic nie zbiera się w załamaniach dzięki czemu na prawdę makijaż wygląda świeżo przez wiele godzin. 

Trwałość makijażu ma się tak samo jak wspaniale niewałkująca się konsystencja czyli świetnie. Od rana do momentu zmycia makijażu jest na prawdę dobrze. Nie rozmazuje się i nie ucieka.

Słoiczek, w którym zamknięty jest produkt prezentuje się na prawdę pięknie. Takie maleństwo w dłoni jest też całkiem ciężkie. Na mojej półce prezentuje się ślicznie, a ja jestem tym faktem zachwycona. 
 

A jak właściwie ma się kolor? No właśnie. Odcień tutaj jest najtrudniejszy do opisania, bo cień jest trochę jak opalizujący kameleon.. Popatrzcie....


 ~* ~*~*~*~*~*~


Zagadkowy Kolor
Na pierwszym zdjęciu pokazuje wam kolor bez żadnej bazy. Dla mnie jest to coś pomiędzy brązem a szarym z domieszką dobijającego się fioletu. Czysty cień bez niczego na powiece też tak wygląda.

Czemu więc kameleon? Na drugim zdjęciu gdzie widzicie Oko Joko hah, chcę wam pokazać, że tak na prawdę tym kosmetykiem można się fantastycznie bawić, bo jego barwa może się zmienić jeśli pod spodem użyjecie innego cienia. Ja w swoim dziennym make- upie użyłam pod spodem kremowego cienia i w ten sposób sam Bobbi Brown wygląda znacznie jaśniej prawda? Także ten cień daje nam wspaniałe pole do popisu. Wyobraźcie sobie jak ciekawie może wypaść z czernią na przykład. ;)

Co więcej ogromnym plusem tego produktu jest fakt, że błyszczące drobinki w ogóle nie wędrują po całej twarzy, co zdarza się w większości cieni jaki miałam. Drobinki są dokładnie tam gdzie je nałożyliśmy i zostają cały czas. Nie są też nachalne a fajne i subtelne. 

Na koniec wrzucam też całokształt mojej ostatniej wizji tego cienia do powiek. Następnym razem wypróbuję tą ciemniejszą, czarną wersję ;)


Podsumowując: Black Pearl to cień fantastycznej jakości, który zdecydowanie mogę polecić. Jest swoistym kameleonem, którego barwą możemy bawić się na różne sposoby. Połyskujące drobinki zamiast odpustowego błyszczenia dodają nam subtelnego blasku.
Cena: 100- 115 zł za 3,5 g

Ps.Ceny prezentu nie wypada sprawdzać, ale na potrzeby bloga postanowiłam złamać prawo :]
Ściskam i tulę, 
Joko 


Paleta Sleek Vintage Romance

Hej Kochane.

Kiedy u M.  zobaczyłam jak prezentuje się najnowsza paleta Sleek na jesień 2013 można powiedzieć, że
 była to miłość od pierwszego wejrzenia. Jesienna deszczowa aura kojarzy mi się bardzo z tajemniczością, a kolory w Sleek Vintage Romance na pewno można takimi nazwać. ;) Cóż. Musiała być moja.



Court in Cannes & Marry in Monte Casino & Romance in Rome & Meet in Madrid



Moja Opinia/ Charakterystyka. 

- Paleta zawiera dwanaście nowych odcieni z czego tylko jeden jest matowy, a dokładnie Propose in Prague.

- Cienie są miękkie, aksamitne, bardzo dobrze napigmentowane. Nie jestem specjalistką w dziedzinie makijażu, maluję tylko siebie samą, a mimo to pracuje mi się z tą paletą bardzo dobrze, łatwo i wygodnie. Nie osypują się, więc aplikacja na prawdę nie należy do trudnych.  You Gonna Do It.
Poza tym wytrzymały cały dzień i hmm pół nocy i nie wyblakły ani nie rolowały się. 

- Opakowanie, czarne, matowe, eleganckie. Jego minusem jest fakt że na macie zostają wszystkie odciski palców i ciężko doprowadzić to pudełeczko do idealnie gładkiego stanu. Takie tam info..dla pedantów :D

- Oprócz głębokich tajemniczych fioletów i dumnego złota w tej palecie zauroczyły mnie ...nazwy cieni. Czyż nie mają czegoś w sobie? Chociażby moje ulubione odcienie: Mary in Monte Casino, Meet in Madrit, Forever in Florence czy chociażby Pretty in Paris. Jestem kupiona.

Podsumowując:
Polecam z czystym sumieniem, zwłaszcza, że palety są dostępne w przeróżnych wariantach kolorystycznych więc każdy znajdzie coś dla siebie. Z Vintage Romance mogę otoczyć się tajemniczą, jesienną aurą..ach.
Cena: 37,49 zł. Produkt kupiłam w drogerii internetowej cocolita.pl .


Ps. Co do mojego makijażu, to wiecie... szału nie ma. Służy tylko do pokazania kolorów.
Pozdrawiam ciepło! :*

Lovely Holographic Eyes Cień do Powiek nr 4

Witajcie Drogie Czytelniczki,
Niezłe jaja z tą laską z bloga  Ale paznokcieeee , kto jeszcze nie wie o co chodzi powinien się czym prędzej uświadomić, zajrzyjcie chociażby do Fabrycznej, od której ja się dowiedziałam.
Co mogę powiedzieć? 
Wyobraźcie sobie, że ktoś gdzieś tam w Szwecji wstawia wasze twarze a pisze pod nimi swoje teksty lub takie, które są wzięte nie wiadomo skąd?  Co mają czuć osoby których pracę, zdjęcia a przede wszystkim tożsamość kradła?
Mam nadzieję, że ktoś wyciągnie z tego poważne konsekwencje.
A jeżeli chodzi o mnie to czuję się jak leszcz, że wcześniej przymykałam oko na wiele rzeczy, które wydawały mi się podejrzane. Tyle prywatnie, a teraz zapraszam do recenzji. Ech... :]

Lovely Holographic Eyes Cień do Powiek nr 4


Cienie kupiłam przede wszystkim ze względu na chęć podkreślenia oka w dolnej części, poza tym taki kolor sprawdza się według mnie świetnie między innymi do  brązowych oczu, których jestem posiadaczką.

Moja opinia:

 - Cień jest w poręcznym plastikowym opakowaniu, z czarno białą szatą graficzną, która wygląda dosyć młodzieżowo. Lubię elegancję i oryginalne zdobienia, ale taki styl mi nie przeszkadza.
- Sam cień ma na wierzchu wytłoczoną gwiazdę, co na pewno idzie na plus, podoba mi się. Która kobieta nie lubi gwiazd? ;)

- Kolor nie jest matowy, z założenia miał być opalizujący i tak też jest, szkoda, że tylko na palcu..


- Przede wszystkim, niestety , ale ten cień ma beznadziejną pigmentację, muszę się nieźle namęczyć żeby było go widać na powiece, a i tak jest dużo jaśniejszy niż widzę go w opakowaniu.Co za tym idzie nie osiągam efektu, na który liczyłam decydując się na zakup tego mazidełka.


 - Mam wrażenie, że po godzinie noszenia go na powiece jeszcze bardziej wyblakł. O zgrozo.

 Żeby zobrazować wam jak bardzo cień mnie zawiódł przedstawiam wam zdjęcie:


 1. Efekt jakiego oczekiwałam, kolor identyczny z opakowaniem.

2. Efekt po około 15 pociągnięciach! Nie dało się go bardziej pogłębić.

3. Efekt o 3 pociągnięciach. Od cienia oczekuję, że będzie idealny po takiej liczbie nałożeń, no ale niestety.

Nie pokazuję nawet jak wyglądał po pierwszym nałożeniu, bo to nie ma sensu...


Cena: ok 8 zł. Produkt kupiłam w promocji za 3,99

 Podsumowując:
Oczekuję koloru widocznego na opakowaniu, a dostaję zupełnie inny. Gdybym chciała kupić jasny błękit to bym wybrała jasny błękit a nie szafir czy cokolwiek to jest. Nie nazwę tego cienia bublem, bo uwierzcie mi widziałam gorszy szajs, ale pozostawię go z rangą średniaka. Na wizażu opinie bardzo dobre, zupełnie nie wiem czemu, dlatego proponuję samemu też przetestować te cienie. Dla mnie Lovely....not so lovely.

Ps. Nie wiem co mnie podkusiło, ale też założyłam FB..więc jak ktoś ma ochotę to polubić, mi będzie miło :) przycisk w prawym górnym rogu.
Pozdrawiam i ściskam moje wierne komentatorki :)
Joko.