Hej!
Coraz bliżej do 40 lecia małżeństwa moich rodziców, o którym wam wspomniałam jakiś czas temu. Śmieszne, bo w związku z całą tą imprezą, pompą, odnowieniem przysięgi w kościele i w ogóle czuję się jakbym szła co najmniej na ich ślub. Oczywiście w związku z tym wydarzeniem czuję presję typu: blask mojej zajebistości powinien oślepić przypadkowych przechodniów, a elokwencja wbić w podłogę czepialskich uczestników zdarzenia. Chciałam też specjalnie z tej okazji wyhodować coś lepszego na mojej głowie niż miałam do tej pory, sięgnęłam więc po olejek Vatika. Jednak wyszło jak wyszło, o czym dowiecie się w dzisiejszym poście. ;)
Coraz bliżej do 40 lecia małżeństwa moich rodziców, o którym wam wspomniałam jakiś czas temu. Śmieszne, bo w związku z całą tą imprezą, pompą, odnowieniem przysięgi w kościele i w ogóle czuję się jakbym szła co najmniej na ich ślub. Oczywiście w związku z tym wydarzeniem czuję presję typu: blask mojej zajebistości powinien oślepić przypadkowych przechodniów, a elokwencja wbić w podłogę czepialskich uczestników zdarzenia. Chciałam też specjalnie z tej okazji wyhodować coś lepszego na mojej głowie niż miałam do tej pory, sięgnęłam więc po olejek Vatika. Jednak wyszło jak wyszło, o czym dowiecie się w dzisiejszym poście. ;)
Dabur Vatika Olejek kokosowy do włosów
Ciężko mi napisać co producent miał na myśli ponieważ nie ma tu informacji w języku polskim, natomiast posiłkując się Internetem, wywnioskowałam, że olejek powinien genialnie nawilżać, stymulować wzrost włosów oraz hamować wypadanie. Jak olejek sprawdził się w praktyce?

