AA Eco Maseczka Ściągająca Recenzja - czyli dogłębne oczyszczanie.

Cześć!

Jak wam mijają pierwsze dni wakacji? Ja w sumie zakończyłam już swoją edukację więc takie daty są dla mnie tylko umowne, ale fajnie mieć poczucie, że to już ten czas. Weekend spędziłam buszując po straganach na święcie Kielc, zajadając się moim ulubionym lagoszem i lodami domowej receptury. Musiałam sobie pozwolić, bo czekałam na to cały rok. :) Ale oczywiście więcej opowiem wam pewnie w Podróży przez Jokolandię, która już niedługo, dziś natomiast zapraszam was na recenzję kosmetyczną. :)



AA Eco Maseczka Ściągająca 
z organicznym ekstraktem z ogórka



Na opakowaniu: " Maseczka ściągająca z organicznym ekstraktem z ogórka normalizuje wydzielanie sebum. Tlenek cynku oraz biała glinka skutecznie usuwają zanieczyszczenia z powierzchni skóry oraz zwężają pory."

Ode mnie: Maseczka trafiła do mnie jako przemiły prezent od zwariowanej Justyny z bloga Rupieciarnia Drobiazgów, do której kolejny raz serdecznie was zapraszam, zwłaszcza jeżeli szukacie pozytywnej energii i koleżeńskiej atmosfery :). 


Maseczka Ściągająca AA ECO

Maseczka Ściągająca AA ECO



 PO CO STOSUJE SIĘ MASECZKI OCZYSZCZAJĄCE / ŚCIĄGAJĄCE?

Sama dawno, dawno temu się zastanawiałam, wiec myślę, że warto o tym przypomnieć. Po co właściwie się stosuje taką maseczkę, skoro przecież do oczyszczania twarzy są różne żele, mydła czy inne pianki. Już wyjaśniam :) . Zadaniem maski oczyszczającej jest usunięcie nadmiaru sebum z naszej skóry, wniknięcie w głąb oraz odblokowanie ujść mieszków włosowych (porów). Ma to na celu ograniczenie powstawania wyprysków oraz zaskórników a także domknięcie owych porów. Tadam! :) 


MOJA OPINIA

AA  też jest eco!
Markę AA jeszcze kiedyś kojarzyłam głównie z drogeryjnymi produktami, raczej pełnymi chemicznych wynalazków. Myślę, że nie tylko ja. :) Nie wszyscy wiedzą, że marka już dobry czas temu wyszła na przeciw oczekiwaniom coraz bardziej świadomym konsumentom, oczekującym lepszych składów i wypuściła linię ECO. Moje oko zauważyło, że w składzie jest mnóstwo  emolientów . Maseczka zawiera też takie składniki aktywne jak biała glinka w większej ilości i ekstrakt z ogórka w dużo mniejszej ilości. Według mnie jest całkiem nieźle, choć mogłoby być więcej składników aktywnych. Nie jestem chemikiem, ale staram się ogarniać składy, aczkolwiek jeśli się mylę proszę mnie poprawić.


Moja tłusta cera
Jestem niefortunną posiadaczką cery tłustej, która potrzebuje wyjątkowej pielęgnacji ze względu na tendencję między innymi do zapychania porów, powstawania wyprysków, zaskórników i innych bezczelnych ciał obcych. O ile w moim przypadku jakiś wielkich zmian trądzikowych zwykle nie mam, o tyle często towarzyszą mi te mniejsze w postaci zaskórników i rozszerzonych porów co wygląda jak wiecie mało estetycznie :] . Justyna sprezentowała mi maseczkę akurat w momencie kiedy przez jakiś czas nie używałam żadnej, bo poprzednia się skończyła a nowej wciąż nie miałam, czasem tak bywa. Widziałam, że stan mojej cery się pogorszył zwłaszcza pory stały się znacznie bardziej widoczne. I wtedy do akcji wkroczyło AA eco ze swoją maseczką. :) 


Działanie
Po regularnym stosowaniu dwa, maksymalnie trzy razy w tygodniu, po jakimś czasie zauważyłam poprawę. Wiedziałam, że jak na początku składu jest glinka to już dobrze wróży! Przede wszystkim pory jak to przy cerze tłustej wciąż są widoczne, zwłaszcza na policzkach i w okolicach nosa, ale znacznie mniej niż wcześniej. Po używaniu maseczki są bardziej domknięte, a na tym głównie mi zależało ponieważ poprawia to wygląd twarzy, cera wygląda lepiej i troszkę młodziej. Poza tym w czasie gdy używałam maseczki dłużej mogłam cieszyć się matową cerą, gdyż okazuje się, że produkt wpłynął również na kontrolę wydzielanego sebum. Oczywiście bardzo mnie to cieszyło :) . Co do zaskórników, jeszcze w mojej karierze tak nie było, żeby zniknęły całkiem ;). Ciągle się panoszą po twarzy. Mimo to jestem zadowolona, bo głównie chodziło mi o pory i cel domknięcia ich został osiągnięty.


Maseczka Ściągająca AA ECO Konsystencja

Zapach, konsystencja, aplikacja - techniczne aspekty
Maseczka jest dosyć gęsta i rozprowadza się ją dziwnie, trochę jakby była zbyt sucha, ale nie jest to jakiś problem, nawet to potem polubiłam. Ładnie trzyma się twarzy i pachnie przyjemnie kremowo i delikatnie, zapach nie jest mocny i wydaje mi się, że nikt nie będzie na niego narzekał. Zastanawiałam się nad kwestią jej wysychania. Wiem, że glinkę na twarzy należy zwilżać, aby nie zaschła. Ten kosmetyk jest oparty na glince i zasychał mi na twarzy, producent nic o tym nie wspomina, ale ja ze swoją wiedzą spryskiwałam twarz wodą aby nie doprowadzić do zaschnięcia. Jeśli wy ją kupicie, zrobicie jak będziecie chcieli, ja bym ją jednak zwilżała. :) Co do opakowania podoba mi się, może to nic specjalnego, ale jest ładne i estetyczne. Tubka schowana była wcześniej w kartoniku. Korek jest odkręcany, chyba wolałabym aby był na klik.


Warto wspomnieć, że...
Ogólnie jeśli już stosuję maseczki to zwykle wybieram właśnie te oczyszczające, ponieważ uważam, że tego najbardziej potrzebuje moja tłusta cera. Do tej pory moim ulubieńcem była Maseczka Torfowa z Lumene (recenzja) i chyba tak pozostanie. :) Obydwie maseczki wywarły na mnie bardzo pozytywne wrażenie, a Lumene wygrywa tylko takim hmmm relaksacyjnym aspektem. Tam zapach był mentolowy a konsystencja błotna, co całkiem mnie odprężało i czułam się jak w SPA. Natomiast AA eco nie ma tego relaksacyjnego aspektu. Aczkolwiek i jedną i drugą mogę polecić, a wam pozostawiam decyzję, która będzie bardziej odpowiadać waszym preferencjom. :)


Podsumowując: Maseczka Ściągająca AA ECO spełniła moje oczekiwania i zmniejszyła oraz domknęła pory mojej tłustej cery. Wydzielanie sebum również zostało uregulowane co mnie bardzo cieszy. :) Kosmetyk nie wpłynął znacznie na zaskórniki, czego trochę żałuję. Używanie jest przyjemne, ale zwykłe, nie sprawia problemów, ani nie niesie za sobą dodatkowych korzyści relaksacyjnych. Myślę, że osoby którym szczególnie zależy na zmniejszeniu widoczności porów i dogłębnym oczyszczeniu będę tak czy inaczej zadowolone. :) 

Warto też wspomnieć, że obietnice producenta nie wykraczają ponad usunięcie zanieczyszczeń i zwężenie porów, zostały więc spełnione w 100 %. Zdecydowanie wolę jedną czy dwie obietnice, które zostają spełnione niż epopeje pochwalne na opakowaniach, które są tylko pustymi słowami.


Maseczka Ściągająca AA ECO Otwór Tubki

Maseczka Ściągająca AA ECO


DODATKOWE INFORMACJE

Cena: Jak wspomniałam mi ten miły prezent zrobiła Justyna (która podobno ma jakieś tajne dojścia do niższej ceny ale ciii). Wiazaż natomiast rzecze, że maseczka kosztuje 30 zł za 50 ml. :)

Wydajność: Używałam dwa, maksymalnie trzy razy w tygodniu. Miałam ją dwa miesiące z małym hakiem. 

Skład: Aqua, Kaolin, Zinc Oxide, Caprylic/Capric Triglyceride, Magnesium Aluminum Silicate, Cetyl Alcohol, Dicaprylyl Ether, Octyldodecanol, Glyceryl Stearate, Arachidyl Alcohol, Behenyl Alcohol, Myristyl Myristate, Xanthan Gum, Glycerin, Arachidyl Glucoside, Cucumis Sativus (Cucumber) Fruit Extract, Phenethyl Alcohol, Glyceryl Caprylate, Citric Acid, Parfum




A wy używacie regularnie maseczek w swojej pielęgnacji? Jakiego są rodzaju? 

Ps. Dobrze mieć koleżankę blogerkę, która zna tak dobrze potrzeby Twojej skóry, dzięki Justyna! :D

Pozdrawiam

36 komentarzy:

  1. Uwielbiam maseczki oczyszczające, ale ściągającej pory chyba jeszcze nie miałam...a ta prezentuje się całkiem dobrze; poza tym, lubię AA :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie wszystkie maseczki oczyszczające powinny właśnie oczyszczać pory :)

      Usuń
  2. Ja używam maseczek głównie nawilżających, bo mam suchą cerę i cały czas poluję na jakąś maseczkę w tubce co by ją mieć na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam glinki i póki co jestem im w miarę wierna :) mamy podobne cery, więc dobrze wiedzieć, że się sprawdza!

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajna maseczka ja bazuje na glinkach :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja przygoda z AA skończyła się, jak hipoalergiczny krem mnie uczulił ;) Ale może skuszę się na tę maseczkę, skoro u Ciebie tak dobrze się sprawdziła, a ja też mam tłustą skórę i rozszerzone pory :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam tej maseczki ale wydaje się fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ostatnio używam częściej czystych glinek niż maseczek:)

    OdpowiedzUsuń
  8. staram się używać maseczek, bo moja cera domaga się tego :) na razie mam kilka w zapasie do zużycia, ale zapamiętam zrecenzowaną przez Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie używam maseczek, ale może się w końcu skuszę.

    Pozdrawiam i życzę wesołych wakacji ;*
    Mój blog :) klik <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj... ja miewam fazy... Faza przychodzi nagle, gwałtownie i z mocą i zaczynam- powiedzmy - obłąkańczo dbać o twarz lub obsesyjnie zwalczać cellulit... Potem faza mija i nawet krem nakładam tylko dlatego, ze pewne czynności wykonuję automatycznie. Aktualnie mam fazę na "nic mi się nie chce". Ostatnio użylam maseczki w płachcie nasączonej czymś z ziemniaka. Efekt - wystraszyłam synka tak, ze przez dwie godziny mnie unikał;), oblicze nadal to samo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze nigdy nie używałam takiej w płachcie, ale mam jedną i na dniach w sumie zamierzam postraszyć domowników :D

      Usuń
  11. Jeszcze nie miałam nic z tej serii AA. Mimo cery mieszanej, która jednocześnie jest wrażliwa najczęściej ciągnie mnie do maseczek nawilżających:) Wczoraj nawet kupiłam taką z Tołpy w Biedronce;) Często sięgam też po maskę oczyszczającą Caudalie w sumie:) No i glinki fajnie u mnie działają, ale przyznaję, że nie zawsze mi się chce...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie z glinkami zwykłymi też odkryłam, że nie zawsze mi się chce je robić, więc jednak korzystniej dla mnie kupić sobie gotową maskę z dużą ich zawartością :)

      Usuń
  12. Super recenzja :) Maseczka wygląda na interesującą, myślę, że u mnie też by się sprawdziła :) Ja ostatnio mam fazę na maski algowe, bardzo dobrze służą mojej cerze, jestem również wierna białej glince :) Najważniejsze, że działa - ja też mam wiecznie rozszerzone pory :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Nie miałam jeszcze maski algowej, ale nie wykluczam w przyszłości :)

      Usuń
  13. Ja raczej stosuję maseczki nawilżające lub czystą białą glinkę :) Cieszę się, że kolejna firma wypuściła linię ECO, zobaczę co tam jeszcze przygotowali :>

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie włsnie się skończyła i ciągle czekam aż będzie dostępna ;) Od razu czułam, że Ci się przypodoba ;) ;*

    OdpowiedzUsuń
  15. Właśnie czytałam u Justyny, że bardzo fajna jest :) Ale kurcze ich krem mi niedawno zrobił takie buba, że nie wiem czy chce ich kosmetyki..

    OdpowiedzUsuń
  16. maseczka raczej nie dla mojej cery :) pierwsze dni wakacji mijają mi.... w pracy i jeszcze bardziej jestem zajęta niż w roku akademickim :P


    Nominowałam Cię do Liebster Blog Award. Mam nadzieję, że znajdziesz czas i ochotę by odpowiedzieć na pytania, pozdrawiam. :)
    http://kolorowaradosc.blogspot.com/2015/06/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  17. wyglada na bardzo fajna maseczke warta wyprobowania :)

    OdpowiedzUsuń
  18. W posiadaniu cery tłustej pocieszające jest to, że wolniej się ona starzeje, tak więc aż tak źle Ci się nie trafiło:)
    Oj, ja nie cierpię maseczek ogórkowych i wszystkiego co ma ogórka bo... mnie to uczula ale super, że u Ciebie się sprawdza:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam wszystko co ma w sobie ogórka!!!
    Tą maseczkę muszę gdzieś wyszperać!!!

    Ja za ostatnio znalazłam świwtny sok z ogórka i z miętą. Pychotka!!!

    OdpowiedzUsuń
  20. Przydałaby mi się taka maseczka ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Skoro ogranicza wydzielanie sebum, to ja jak najbardziej się na nią piszę :-) moja strefa T ostatnio bardzo się ze mną nie lubi i wydziela dużo za dużo sebum, czego efektem jest obecny na mojej brodzie wyprysk wielkości wulkanu. Wyglądam jakbym kręciła się koło Czarnobyla i zaczęła mi rosnąć druga głowa :-\

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha nie no tak źle na pewno nie jest, ale rozumiem co czujesz :D

      Usuń
  22. Ale ten ogóreczek ma fajny świński ogonek :D. Ja jak wiesz mam cerę suchą jak wiór, więc u mnie ogórkowe rzeczy (np. tonik z ziaji) dziwnie się sprawdzają. Co najlepsze, mam mega wielkie pory na nosie, więc ten produkt jednak powinien zadziałać. Może powinnam nim smarować tylko nos :D?
    A co do sukienki to naprawdę my jesteśmy podobne :D. Tylko, że ja mam rękawy akurat dobre, bo mam wzrost siedzącego psa:D Przeważnie wszystko jest za długie... ale cycki i brzuch to moja zmora niestety :D. Uroki figury klepsydra :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha to ty masz wzrost siedzącego psa a ja trolla wysokogórskiego, się dobrałyśmy :D hahaha

      Usuń
  23. Ja przyznaje się bez bicia, że u mnie z maskami to różnie bywa. Czasami są dni, że nakładam i robie to regularnie a czasami zrobię raz i dostaje lenia. Tego produktu jeszcze nie miałam, ale bardzo mnie zaciekawił. :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Pierwszy raz ją widzę, ale z chęcią bym wypróbowała ją na własnej skórze. :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam cerę normalną- suchą ale wielkie pory :/ nie miałam nigdy tej maseczki i rzadko sięgam po produkty głęboko oczyszczające. Fajny prezent, najważniejsze, że jesteś zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  26. powiem Ci, że zaskoczyłaś mnie recenzją :)

    OdpowiedzUsuń
  27. w takim razie ja bym była zadowolona z tej maseczki :D
    mi zależy na zmniejszeniu widoczności porów które mnie troszkę irytują ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja ostatnio głównie używam glinek, jakoś maseczki nie spełniają moich oczekiwań :)

    OdpowiedzUsuń