Cześć!
Chciałam powiedzieć, że po wczorajszym treningu ze sztangami żyję. Choć to chyba zbyt wielkie słowo, bo w tych upałach po prostu egzystuję. Ile ja bym oddała, żeby mieszkać nad morzem <3, w taką pogodę nie wychodziłabym z wody. Poza tym takie piękne widoki na co dzień już wystarczyłyby mi do szczęścia. Może kiedyś? Jeśli mowa o pięknie, to dziś zapraszam was na recenzję kosmetyku wyjątkowej urody. :)
Natura Siberica Gzel
Balsam do Włosów Królewskie Jagody
Balsam do Włosów Królewskie Jagody
Na opakowaniu: "Odżywczo- odbudowujący balsam do wszystkich typów włosów Królewskie Jagody. Wykazuje działanie regenerujące, odżywcze i nawilżające. Po jego zastosowaniu włosy stają się miękkie, lśniące i wyraźnie zdrowsze."
Ode mnie: Balsam GZEL Królewskie Jagody to edycja limitowana. Kiedy tylko dowiedziałam się o tej linii, wiedziałam, że na pewno skuszę się na jakiś produkt. Zauroczyła mnie inspiracja sztuką, o której za chwilę wam opowiem. Ja swój balsam zamówiłam na Triny.pl i mimo, że to edycja limitowana, widzę, że tam wciąż możecie go kupić. Jesteście ciekawe jaki się sprawdził? Zapraszam do dalszej części posta. :)
Ode mnie: Balsam GZEL Królewskie Jagody to edycja limitowana. Kiedy tylko dowiedziałam się o tej linii, wiedziałam, że na pewno skuszę się na jakiś produkt. Zauroczyła mnie inspiracja sztuką, o której za chwilę wam opowiem. Ja swój balsam zamówiłam na Triny.pl i mimo, że to edycja limitowana, widzę, że tam wciąż możecie go kupić. Jesteście ciekawe jaki się sprawdził? Zapraszam do dalszej części posta. :)
![]() |
Natura Siberica Balsam do Włosów GZEL |
![]() |
Natura Siberica Balsam do Włosów GZEL |
Inspiracja sztuką- Co to jest GZEL?
Opakowania linii Gzel są silnie inspirowane sztuką wyrabiania ceramiki w rosyjskiej miejscowości Gżel. Sztuka w tej konkretnej wiosce na przestrzeni lat wyrobiła sobie swój własny charakter i cechuje się malunkami na białej porcelanie. Co ciekawe w tym celu głównie używa się tam odcieni niebieskiego: kobaltu, szafiru, granatu, a wykończenia są zwykle złote lub srebrne. Wzory inspirowane Gzel, dziś możemy znaleść już nie tylko na porcelanie, ale też na poduszkach, materiałach oraz jak widzicie kosmetykach . :)
![]() |
Porcelana wyrabiana w Gżel źródło: klik |
MOJA OPINIA
Działanie: lśniące, nawilżone, sypkie włosy.
Balsam Gzel Królewskie Jagody testowałam na włosach niskoporowatych, pozbawionych objętości, prostych, z tendencją do suchej długości. Jestem również posiadaczką kapryśnej skóry głowy więc loterią jest co ją podrażni i spowoduje swędzenie a co nie. :] Na całe szczęście balsam Natura Siberica został w pełni zaakceptowany i nie wystąpiły żadne niedogodności. Z działania kosmetyku jestem bardzo zadowolona i spokojnie mogę powiedzieć, że wpisuję go na listę lubianych i godnych polecenia. Okazało się, że już po pierwszym użyciu włosy są miękkie i wyraźnie nawilżone. Dało się też zaobserwować, że moja sucha długość znacznie korzysta na "królewskich" składnikach, bo stała się bardziej ułożona i sypka. Co za tym idzie włosy się tak nie plączą, ładnie opadają na plecy. Z dłuższym działaniem balsamu zaobserwowałam, że do całości doszedł również śliczny połysk. Moje włosy które, z natury są raczej błyszczące teraz lśnią jeszcze bardziej. Bardzo je polubiłam w takim wydaniu, bo wyglądają przez to dużo zdrowiej. Niestety nie zauważyłam aby jakoś szybciej urosły, mam ogromne problemy z porostem, myślę że ma to związek z hormonami, które nie są u mnie w normie, więc być może u kogoś balsam sprawdziłby się w tym temacie lepiej. No ale tego akurat nie mogę obiecać :)
Lekkie kłopoty z aplikacją...?
Ja z takimi produktami, które producent zaleca trzymać na włosach 1-2 minuty tak mam, że i tak trzymam dłużej. :) Balsam głównie zostawiałam na włosach na jakieś pół godzinki lub nawet więcej, po umyciu głowy. Wybaczcie, ja po prostu jak już coś nakładam na włosy to nakładam i daję czas aby zadziałało. Sprawdzałam jak to jest po minucie, owszem włosy również są nawilżone, ale i tak później przerzuciłam się na moją metodę. Balsam Gzel Królewskie Jagody okazał się bardzo wydajny, być może dlatego, że po nałożeniu włosy nie od razu go wypijały, był na tyle śliski, że dał się ładnie rozprowadzić. Problem miałam jedynie z niefortunnym otworem typu disk, wyjście jest tak malutkie, że trzeba się było okropnie namachać aby wydostać odpowiednią ilość balsamu, zapychało się, kosmetyk wychodził mega powoli. Otwarcie niestety w ogóle się nie sprawdza. Na całe szczęście szybko się z tym uporałam i najzwyczajniej na świecie odkręcałam ten korek ( gdzieś na zdjęciach niżej). Przez okrągły otwór balsam aplikowało się o niebo lepiej.
Lekkie kłopoty z aplikacją...?
Ja z takimi produktami, które producent zaleca trzymać na włosach 1-2 minuty tak mam, że i tak trzymam dłużej. :) Balsam głównie zostawiałam na włosach na jakieś pół godzinki lub nawet więcej, po umyciu głowy. Wybaczcie, ja po prostu jak już coś nakładam na włosy to nakładam i daję czas aby zadziałało. Sprawdzałam jak to jest po minucie, owszem włosy również są nawilżone, ale i tak później przerzuciłam się na moją metodę. Balsam Gzel Królewskie Jagody okazał się bardzo wydajny, być może dlatego, że po nałożeniu włosy nie od razu go wypijały, był na tyle śliski, że dał się ładnie rozprowadzić. Problem miałam jedynie z niefortunnym otworem typu disk, wyjście jest tak malutkie, że trzeba się było okropnie namachać aby wydostać odpowiednią ilość balsamu, zapychało się, kosmetyk wychodził mega powoli. Otwarcie niestety w ogóle się nie sprawdza. Na całe szczęście szybko się z tym uporałam i najzwyczajniej na świecie odkręcałam ten korek ( gdzieś na zdjęciach niżej). Przez okrągły otwór balsam aplikowało się o niebo lepiej.
Piękny skład, piękna etykieta, piękne włosy
Wspomniałam już o swoim zauroczeniu, więc można się domyślić, że etykietka i cały design linii Gzel, cała ta inspiracja porcelanową sztuką ogromnie mi się spodobała. Nazwa "Królewskie Jagody" jeszcze bardziej uszlachetnia grafikę. Jedyne co jest tutaj przeciętne to zapach, kosmetyczny, dosyć zwyczajny. Jednak nie gniewam się tak bardzo. :) Cenię sobie taką kreatywność, jestem pewna że na sklepowej półce taki kosmetyk przyciągnie wzrok niemalże każdego. Za wyjątkowym wykonaniem idzie też imponujący skład balsamu od Natura Siberica. Znajdziemy tam mnóstwo naturalnych, drogocennych olei, w tym wspomniany olej z syberyjskich jagód, ale również takie komponenty jak arktyczna żurawina czy malina moroszka.
Podsumowanie: Balsam Natura Siberica z linii Gzel Królewskie Jagody to prawdziwa artystyczna kompozycja. W butelce inspirowanej sztuką malowania porcelany na szczęście chowa się bardzo dobry produkt godny opakowania. O ile uporamy się z kłopotliwym otworem możemy cieszyć się nawilżonymi, sypkimi i błyszczącymi włosami. Polecam :)
![]() |
Natura Siberica Balsam do Włosów GZEL - po odkręceniu korka :) |
Co myślicie o sięganiu do takich artystycznych inspiracji przy tworzeniu kosmetyków? Czy uważacie, że design jest ważny czy interesuje was tylko to co w środku? Dla mnie wygląd przy wyborze kosmetyku bardzo się liczy. :) Jak jest z wami?
I czy wasze mieszkanie też zamieniło się w jedną wielką saunę?! :D
Buziaki
Wystrój butelki super, od razu przyciąga uwagę :)) Mam saunę, ale puściłam sobie wiatrak, trochę lepiej, ah to straszne blokowisko ;/
OdpowiedzUsuńJa tak samo, lubię upały, ale jak jestem na wakacjach, teraz już mnie powoli denerwują. :)
UsuńPiękne opakowanie, ceny również niezbyt wysoka :)
OdpowiedzUsuńCena bardzo zachęcająca według mnie :)
UsuńWedług mnie opakowanie produktu to bardzo ważna kwestia, ponieważ to on zachęca nas do kupna i robi na nas to pierwsze wrażenie. A dopiero, potem gdy już go kupimy, możemy zadowolić się lub nie jego działaniem. Według mnie produkt ten ma bardzo ładne opakowanie, które przyciąga wzrok, a do tego efekty, które daje bardzo zachęcają. Mam gdzieś próbkę tego produktu dlatego muszę go wypróbować.:) Mnie te upały już dobijają :D na szczęście, przeprosiłam się z moim wiatrakiem i umila on mi teraz dzień. :)
OdpowiedzUsuńDla mnie też jest to pierwszy czynnik na jaki zwracam uwagę, zmusza mnie do sięgnięcia na półkę. Potem ewentualnie zastanawiam się nad resztą. :)
UsuńGorzej jak reszty nie ma .... :D, cóż, przynajmniej zostaje ładne opakowanie :D.
UsuńCo jak co ale opakowanie cudne! ^^
OdpowiedzUsuń:)
UsuńMyślę, że opakowanie jest ważne, w końcu to bardzo często ono kusi nas gdy wchodzimy do drogerii, znacznie szybciej sięgniemy po produkt który ma ładną szatę graficzną niż po ten, który jej nie posiada :)
OdpowiedzUsuńJestem ciekawa jak ten balsam sprawdziłby się u mnie, bo mam wysokoporowate włosy i mało co wygładza je na tyle żebym była z tego zadowolona. Najczęściej dopiero układanie szczotką i suszarką potrafi je wygładzić :)
Tak, też mam w domu saunę! 24/7 i nie wiem co z tym zrobić, bo nie idzie już wytrzymać :(
No niestety na takich włosach nie wiem jak się sprawdzi, a jak wiadomo to są zupełnie inne włosy niż moje i mogą reagować inaczej :) Ale też w sumie nie musi tak być, może się okazać że je okiełzna :)
UsuńMoja skóra głowy to dopiero jest kapryśna. Mało co nie wywołuje niechcianych 'komplikacji'. Opakowanie produktu jest bardzo fajne i przykuwa uwagę. Super, że jesteś z niego zadowolona!
OdpowiedzUsuńU mnie to tak pół na pół, ale jak już coś ją podrażni to od razu łupież kosmetyczny, swędzenie, wzmożone wypadanie, masakra. :]
UsuńZdecydowanie mam słabość do ładnych opakowań, tym bardziej takich, które są inspirowane sztuką :D Na pewno przetestuję ten balsam! :)
OdpowiedzUsuńTak myślałam, że Ciebie ten balsam może zaciekawić :)
UsuńMam tylko szampn i jestem zadowolony :)
OdpowiedzUsuńMoże też się na niego skuszę :)
UsuńTakże chciałabym mieszkać nad morzem, szczególnie teraz :D Co do balsamu, fakt-opakowanie piękne i super, że się sprawdził. Moim faworytem póki co jest Kallos z keratyną :))
OdpowiedzUsuńTeż bardzo lubię Kallosa, właśnie keratynowego :) Chociaż on u mnie sprawdza się tylko przy nawilżeniu, ale lubię i zawsze jakaś wersja stoi u mnie w łazience, nie szkoda używać bo tanie i duuuużo :)
UsuńNie używałam, ale opakowanie piękne :3
OdpowiedzUsuńTo prawda, śliczne jest :)
UsuńNo własnie jak zobaczyłam tą grafikę wiedziałam, ze skądś ją kojarzę! Chyba musze się zapoznac z tymi kosmetykami
OdpowiedzUsuńMi też od razu wydała się znajoma . :)
UsuńDesign opakowania ma znaczenie nie powiem, w końcu to główny wabik do zakupu danego produktu, to on przyciąga nasz wzrok. A opakowanie tego balsamu to jest bardzo ładne przyznam bo i mnie by zachęciło do zakupu :)
OdpowiedzUsuńJa też tak uważam, zawsze to opakowanie najpierw przyciąga wzrok :)
UsuńJa też zazwyczaj trzymam wszystko dłużej na głowie niż zaleca producent ;) Na pewno kupię ;)
OdpowiedzUsuńJakoś tak zauważyłam, że o wiele lepiej moje włosy wtedy reagują :)
UsuńW takim razie i ja bardzo chętnie bym go wypróbowała :)
OdpowiedzUsuńPolecam :)
UsuńPiękne opakowanie, które przykuwa uwagę. Działanie i skład ok, więc produkt godny wypróbowania
OdpowiedzUsuńKurczę zaciekawiłaś mnie :) ja chyba znów powrócę do rosyjskich kosmetyków do włosów i zostanę im wierna :D Piękna jest ta porcelana *-*
OdpowiedzUsuńPorcelana też mi się bardzo podoba :)
UsuńO, teraz już wiem, skąd jest czerpany ten słynny wzór, bo często go spotykam. ;)
OdpowiedzUsuńWygląd jest bardzo ważny - gdyby przelać ten sam produkt do butelki brzydkiej i ładnej to wiadomo, co bardziej spodoba się ludziom i ja nie jestem w tym wyjątkiem. :D
Bardzo dobrze to podsumowałaś, proste że jak możemy mieć coś ładne, albo coś brzydkie to bierzemy to pierwsze. :)
UsuńJa uważam, że design jest ważny, przyciąga on naszą uwagę, cieszy oko :-) oczywiście najważniejsza jest zawartość, ale jak i zawartość jest dobra i opakowanie piękne, to biorę od razu :-)
OdpowiedzUsuńJa tez uwielbiam jak piękne opakowanie tworzy całość z zawartością, wtedy to już jest cud miód :)
UsuńCudowny!!!! I do tego niedrogi.
OdpowiedzUsuńAż musze na stronę zerknąć!!
Tak z mieszkania też mam saunę... pies ledwo żyje zresztą ja z moim też...
Moja Frosti całe dnie siedzi w bębnie od pralki, tam jej najchłodniej. Tez bym chciała :D
UsuńA ja to do lodowki bym się schowala :)
UsuńPiękna koncepcja, rzeczywiście szata graficzna wyglądem przypomina zdobienie na porcelanie :) Nie miałam tego produktu, ba, nie miałam żadnego kosmetyku do pielęgnacji włosów Natura Siberica, a przynajmniej sobie nie przypominam :) Podoba mi się działanie, też pewnie trzymałabym dłużej na włosach niż tyle, ile Producent zaleca - też lubię "przetrzymywać" balsamy i maski na włosach :) Być może się skuszę przy najbliższych zakupach on-line :) Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńI też chciałbym mieszkać nad morzem :)
UsuńJa miałam kilka kosmetyków Natura Siberica, ale tak sobie myślę, że do włosów to chyba też moje pierwsze. :) Ja zauważyłam, że moje włosy jakoś tak lepiej reagują jak sobie coś dłużej potrzymam więc tak robię :)
UsuńO tak mieszkanie nad morzem, to by było coś pięknego... <3 :)
Piękne opakowanie, fajnie, że się sprawdza :D
OdpowiedzUsuńOpakowanie jest śliczne :) Chyba się skuszę :)
OdpowiedzUsuńPolecam :)
UsuńOpakowanie jest ładne, ale ja jakoś nie czuję już pociągu do rosyjskich kosmetyków. Ja mam w domu saunę i solarium w jednym, bo mam prawie wszystkie ona od strony południowej.
OdpowiedzUsuńA mi to obojętne rosyjskie czy nie, ważne żeby kosmetyk był fajny ;)
UsuńMoja skóra głowy jest mało wymagająca i rzadko się zdarza, że jakiś produkt pielęgnacyjny ją podrażnia. Ładne opakowanie zawsze przyciąga większą ilość ochotników do danego produktu.
OdpowiedzUsuńTo masz szczęście, czasem taka skóra głowy daje popalić, i niestety skutkuje to też osłabieniem włosów. :]
UsuńMoje mieszkanie to także sauna, padam na twarz z gorąca i dosłownie czuję jak usycham :P Bez wody i wentylatora (lub klimy) ani rusz :) Wracając do głównego tematu Twojego posta, mam w domu mnóstwo tak zdobionych naczyń, moja babcia jeszcze kupowała je z zamiłowaniem :D Balsam zapowiada się bardzo dobrze, ciekawa jestem jak się sprawdzi na moich falujących się i przesuszonych włosach
OdpowiedzUsuńPS. Cieszę się, że wygrałam internety porównaniem do Fantomasa :D I dziękuję za dobrą radę, już poprawiłam notkę :) Fantomas oczywiście został :D
Oooo jak bym miała klimię to by było tyyyyle szczęścia. :) Moja babcie też miała podobne naczynia i porcelanę. Kojarzy mi się z nią :)
UsuńHaha spoko, dobrze, że się nie obraziłaś, bo niektórzy jak im się coś powie to od razu afera. A czemu miałabym Cię nie uświadomić, skoro kiedyś popełniałam dokładnie ten sam błąd? :)
Fantomas rulez :D
Opakowanie piękne, a i cena bardzo przystępna, może i ja się skuszę :)
OdpowiedzUsuńPolecam :)
UsuńOpakowanie naprawdę bardzo piękne !
OdpowiedzUsuńTo prawda :)
UsuńFajnie się w końcu dowiedzieć co znaczy to tajemnicze gzel. Wiedziałam że z czymś się kojarzy. Taki fajny balsam, prezentuje się cudownie, a jak się przeliczy ta pojemność to naprawdę wychodzi niedrogo. :) Muszę koniecznie zajrzeć do tego sklepu.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Kamczatka
Mi też się od razu z czym ten wzór skojarzył, więc postanowiłam się dowiedzieć z czym :D Polecam i sklep i balsam :)
UsuńFajnie wygląda to opakowanie! Bardzo przyciąga uwagę :) Szkoda, że balsam nie pachnie jagodami, wtedy jego nazwa i design byłyby odwzorowane idealnie! :)
OdpowiedzUsuńO to prawda, wtedy to już by był taki full wypas, pasowałyby tam jagódki i np lekko fioletowy kolor konsystencji. :)
UsuńOjoj jakie cudowne opakowanie ! Akurat ostatnio przechodziłąm koło jakiegoś sklepy z taką porcelaną i nie mogłam oderwać wzroku ! Oczywiście, że opakowanie jest mega, mega ważne ! :) Szkoda, że z tym zapachem tak słabo :(
OdpowiedzUsuńJa też zawsze staram się trzymać kosmetyk dłużej, ale ostatnio nie mam kompletnie na to czasu więc włoski mają tylko tyle co pod prysznicem :(
Zapach rzeczywiście mógłby być lepszy, ale w sumie w obliczu tylu plusów to jakoś tak nie robi mi większej różnicy.
UsuńDobrze że chociaż się starasz :) Włosy na pewno się odwdzięczą :)
Ciekawy produkt, a buteleczka jest przepiękna :)
OdpowiedzUsuńTo prawda :)
UsuńNS też mają fajne kosmetyki, w większości mi się sprawdziły :) Mam nadzieję, że Agafia da radę :)
OdpowiedzUsuńJuż samo opakowanie mi się podoba :)
OdpowiedzUsuńMi również :)
UsuńDopracowany wygląd kosmetyku mówi o tym, że producent stawia na jakość, nie na ilość. Lubię kupować ładne rzeczy, choćbym je musiała po zuzyciu zawartości wyrzucić do śmieci.
OdpowiedzUsuńU mnie w domu chłodniutko - uroki mieszkania w kamienicy.
O tak, też mieszkałam kiedyś w kamienicy i to prawda, duuużo chłodniej :)
UsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńProszę nie spamować. ;)
UsuńMasz rację :) Artystyczne dzieło : ) Ale dobrze że działa, bo nawet piękne opakowanie by mu nie pomogło :P
OdpowiedzUsuńSeria Gzel Natura Siberica to limitowana seria kosmetyków naturalnych. Dzięki dość atrakcyjnej cenie cieszy się na prawdę dużym zainteresowaniem.
OdpowiedzUsuń