Festiwal Niezapominajek czyli Ulubione Kosmetyki Arcy Joko część III

Hej

Bardzo wam dziękuję za ostatnie gratulacje, jesteście kochane :) Wczoraj w ramach nagrody za zdane egzaminy końcowe spędziłam bardzo miły, słodki i oczywiście totalnie pełen niezdrowego jedzenia wieczór z moim S. (dietetyk też człowiek). I w ogóle dostałam nawet prezencik. Ale dosyć o szkole, przejdźmy do tematu dzisiejszej notki, a mianowicie Festiwalu Niezapominajek czyli kosmetyków które uwielbiam.






Festiwal Niezapominajek to taki cykl, w którym przedstawiam wam kosmetyki, do których często wracam ze względu na ich genialność. Znajdziecie tu też produkty, które może nie pojawiają się aż tak regularnie w mojej kosmetyczce, ale były tak świetne, ze nie mogę o nich zapomnieć :) Zapraszam.





1. Lambre Orzechowy Krem do Ciała
 
1. Lambre Orzechowy Krem do Ciała - Jest to jeden z tych produktów kosmetycznych, który spokojnie można zaliczyć do stada jednorożców ponieważ po prostu nie jestem w stanie znaleść w nim wady. Uwielbiam ten krem całą sobą :) Ma totalnie zniewalający, piękny, otulający, pobudzający zmysły zapach. Ma idealną konsystencję i wchłanianie, a do tego naprawdę nawilża i utrzymuję skórę w dobrej formie. Jestem zauroczona.
Moja pełna recenzja: klik
Cena: 49,90 zł za 200 ml 




2. Astor Bronzer Skin Match



2. Astor Bronzer Skin Match (wersja jaśniejsza) - Bronzer, który niepotrzebnie ma podział na wersję dla blondynek i brunetek. Ja jako brunetka z wcale nie taką jasną karnacją świetnie czuję się w wersji dla blondynek :] Bardzo lubię ten kosmetyk, towarzyszy mi od ponad roku. Wydajność jest ogromna a sam produkt bardzo dobrej jakości. Bronzer nie robi plam, ma ładny odcień i potrafi wytrwać cały dzień. Nie zawiera drobinek, dlatego do konturowania twarzy jest w sam raz :) Trzeba mieć natomiast swój pędzelek, bo ten załączony jest słaby :)
Moja pełna recenzja: klik
Cena: 30 zł za 7,65 g






3. Celia Mleczko do Demakijażu
3. Celia Mleczko do Demakijażu - Zdaję sobie sprawę, że większość z moich czytelniczek gustuje bardziej w płynach do demakijażu aniżeli mleczkach. Aczkolwiek gdyby ktoś chciał znać moją opinię to uwielbiam to mleczko. Jest to taki kosmetyk, gdzie nie szukam już innego rozwiązania i po prostu kupuję opakowanie za opakowaniem. Mleczko nie "mgli" nam oczu, ściera nawet gruby makijaż praktycznie za pomocą jednego płatka. Drugi płatek leci tylko dla zasady i idealnego doczyszczenia. Przy czym kosztuje grosze :) Mleczko ma też wersję kolagen & algi, którą chyba bardziej lubię ze względu na bardziej świeży zapach, ale tylko tym się różnią.
Moja pełna recenzja: klik
Cena: ok 5-6 zł za 200 ml




4. Kallos Keratin Maska do Włosów
Kallos Keratin Maska do Włosów - Bardzo polubiłam się z maskami Kallosa głównie ze względu na to, że mają bardzo przyzwoite działanie w stosunku do ich ceny. Ponieważ za około 10 zł otrzymujemy pełny 1000 ml słój odżywki. :) Uważam, że ten produkt nie daje efektu wow. Włosy nie rosną po nim magicznie i nie stają się jak z reklamy, ale cenię sobie tą maskę za naprawdę świetne nawilżenie i do tego głównie jej używam :) Czemu wersja Keratin? Jak na razie ta spisuje się na moich włosach najlepiej.
Niestety ta maska nie dorobiła się u mnie pełnej recenzji więc linku nie ma.
Cena: ok. 10 zł za 1000 ml




 5. Sleek Paleta Cieni Vintage Romance
5. Sleek Paleta Cieni Vinatage Romance - Może was zaskoczę ale wcale nie uważam, że wszystkie paletki Sleeka są świetne. Mam takie, które uważam za bardzo przeciętne lub nawet trochę się zawiodłam. Jednak mam też dwie ulubione i jedną z nich jest właśnie Vintage Romance. :) Zdradzę wam, że chyba apogeum mojego uwielbienia narasta do niej jesienią, wtedy najczęściej robię sobie taki złoto fioletowy makijaż oka. Aczkolwiek w inne pory roku też po nią sięgam. Tą paletkę lubię głównie za barwy ale i za łatwość blendowania. :) Czego nie cierpię w każdej palecie od Sleek to opakowania, które są wiecznie brudne, nie da się ich domyć i ciągle łamię paznokcie przy ich otwieraniu.
Cena: około 37 zł




 6. Eveline Korektor Kryjąco Rozświetlający
Eveline: Korektor Kryjąco Rozświetlający  - Mój absolutny niezbędnik, staram się nie dopuścić do tego żeby zabrakło go w mojej kosmetyczce. Ten produkt ma po prostu świetne krycie i idealne wtopienie się w skórę. Pod oczami maskuje co trzeba, nie wchodzi w załamania i pięknie rozświetla ten obszar. Stosuję go również na skrzydełka nosa oraz okolice, bo tam moja skóra jest zaczerwieniona i również spisuje się świetnie. Przy czym korektor wytrzymuje prawie cały dzień, dopiero pod koniec dnia widać, że trochę zszedł, ale to chyba normalne. Dodam, że preferuję nr 4, który jest dosyć jasną wersją. Koniecznie muszę kiedyś postarać się o pełną recenzję dla was, bo niestety jeszcze takiej nie było :)
Cena: ok 12 zł za 7 ml



The End





A tak przy okazji:  Jakiś czas temu zapowiadałam wam, że Biedronka planuje akcję DOMOWY ŚWIAT SPA. Co mnie bardzo ucieszyło, że znowu będą dostępne organizery! :)
https://biedronka.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-biedronka-29-01-2015,11350/1/

Domowy świat SPA zaczyna się 29.01 a resztę oferty związanej z tym tematem, możecie przejrzeć sobie tutaj KLIK




  
Ps. Czy znacie, jakiś produkt z moich niezapominajek, a może coś wpadło wam w oko ? :)
Czy któraś z was ma może organizer z Biedronki ? Jesteście zadowolone i polecacie? Bo tym razem chyba planuję nalot :D
Pozdrawiam




51 komentarzy:

  1. Nie znam nic :/ Ale maską jestem najbardziej zainteresowana :) Jakiż to prezencik dostałaś, pochwal sięęę !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A butelkę takiego pysznego kokosowego alkoholu i różyczkę. Mój S wie, że się u mnie nie zmarnuje :D

      Usuń
  2. Nie znam niestety Twoich niezapominajek, ale chętnie poznam ten korektor Eveline, często się u dziewczyn sprawdza:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba znów się skuszę na jakiś organizer :). Znam tylko maskę Kallos.

    OdpowiedzUsuń
  4. znam jedynie maskę z Kallos, jedna z lepszych :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Sleek Vintage Romace miałam kiedyś zamiar kupić, ale tyle razy zawiodłam się na jakości cieni tych paletek, że zrezygnowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Vintage Romance jest i moją ukochaną! :)))) i zainteresowałaś mnie tym korektorem Art Scenic Eveline:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Znam tylko kallosa, ale tylko tej wersji miałam odlewki ale i tak się polubiłam przez nie z nią i na pewno kupię kolejne opakowanie :) Algowa zdecydowanie z nią przegrywa, tylko olej dodany do niej ją ratuje :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Nic z tych kosmetyków nie miałam, oprócz maski z Kallosa :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam kallosa i bardzo lubię, a ciekawa jestem tego korektora:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię ten korektor, tylko czasem szczypie mnie w oczy :( Nie użyłabym go na klientkach, na sobie jak najbardziej :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Żadnego z tych kosmetyków nie miałam, znam paletki Sleek'a ale inne wersje akurat i tak jak mówisz nie wszystkie są świetne. Miałam w sumie chyba z 6 paletek tej marki, ale teraz mam 3, a reszta poszła w świat, bo z różnych względów mi nie odpowiadały :)
    Na organizer z Biedronki też się czaję, dokładnie na ten środkowy ze zdjęcia, które wkleiłaś na końcu, mam nadzieję, że tym razem uda mi się go kupić, bo ostatnio się spóźniłam i zostały tylko takie, które mnie nie interesowały... A ten byłby idealny na moje ulubione pomadki, tusze do rzęs i kredki, wszystko byłoby pod ręką. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. krem orzechowy Lambre brzmi bardzo kusząco

    OdpowiedzUsuń
  13. Paletkę Sleek'a Vintage Romance kocham, jest to chyba najlepsza paletka tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mnie ucieszyły i organizery i lokówka :D A co do paletki Sleek muszę chyba i ja ją nabyć <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam tą maskę. Zainteresował mnie ten krem do ciała :D

    OdpowiedzUsuń
  16. mam maskę keratin ale firmy serical - z różową etykietą. bardzo ją lubię :) z tego co wiem są bardzo podobne do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja chętnie zaopatrzyłabym się w organizer z Biedronki, ale ciekawa jestem czy zdążę :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak szukałam korektora pod oczy, to zwróciłam uwagę na Eveline, jednak ostatecznie kupiłam z Bell. Następnym razem spróbuję właśnie tego z Eveline, bo potrzebuję czegoś mocno kryjącego :)

    OdpowiedzUsuń
  19. sleeka mam dwie palety, tą♥ zwykłą, au naturel i storm i je uwielbiam, więc się nie dziwię, że znalazł się na tej liście :)
    natomiast jeśli chodzi o maskę, to u mnie się nie sprawdziła :( wolę LATTE Sericala. i do tego tak ładnie pachnie!:)
    co do reszty, to nie znam.:D
    gazetkę już oglądam♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  20. I ja lubię masło Lambre, chociaż zapach, który ja mam (truskawka i bazylia) troszkę mnie męczy już, przez tą bazylię, bo do truskawki nic nie mam. Chętnie wypróbowałabym Twój :D Chciałabym trafić 29 do Biedronki po jakiś organizerek (drzewko na biżu już mam), ale znająć życie, nie po drodze mi będzie do miasta :(

    OdpowiedzUsuń
  21. Aż wstyd się przyznać, ale żadnego kosmetyku z tych podanych nie używałam nigdy.. :P Bronzer Astor chętnie wypróbuje, a paletka Sleek to bardziej taka zachciewajka, której zapewne nie spełnię :P Organizery w biedronce mam nadzieję, że gdzieś złapie jeśli jeszcze będą jak pojawie się tam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam tego Kallosa w zapasach a mleczko lubię z Tołpy ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kallosy znam i męczę, te baniaki są straszliwie wielkie, a zarazem wydajne :) Reszty kosmetyków nie znam, ale i nie odczuwam potrzeby zawierania znajomości :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Oj, Kochana, nie znam nic... Ale na ten krem orzechowy mam chrapkę ;) Już przy recenzji się śliniłam :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Wstyd się przyznać, ale nie znam żadnego z tych kosmetyków :P No cóż, Kallosa wkrótce nadrobię, ale resztę też bym chciała wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie miałam nic tych kosmetyków i tym chętniej o nich poczytałam. Kallosy lubię, teraz mam bananowy :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Mam korektor z Eveline, ale szczerze mówiąc, jeszcze nie zaczęłam go używać, bo czeka na swoją kolej;) Mam nadzieję, że i u mnie się sprawdzi, choć ja chyba mam odcień nr 2.

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie znam nic z Twoich niezapominajek, ale marzy mi sie paletka sleeka!

    OdpowiedzUsuń
  29. Kupiłam ten korektor ostatnio w Polsce i też jestem zadowolona :D. Ja niestety do Biedronki mam daleko, chociaż jakbym teraz wystartowała i pobiegła to za kilka dni bym dotarła i pewnie miałabym kilka kilo mniej. Tylko, że wątpię żeby do tej pory te organizery leżały w Biedronie :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Nic dokładnie z tych rzeczy nie miałam. Organizerów dwóch się właśnie pozbyłam i zajmują miejsce w szafie. Wszystkie moje pierdółki schowałam do papierowej szafeczki z półeczkami :D wygląda to o niebo lepiej!

    OdpowiedzUsuń
  31. Produkty Kallosa uwielbiam i jestem mega happy, że nie muszę biegać specjalnie do hurtowni, bo teraz można je kupować w Hebe, więc mogę kupic ich produkty przy okazji normalnych zakupów kosmetycznych :)
    Reszty nie znam, ale wpadł mi w oko korektor Eveline, zapiszę sobie na mojej małej wishliście :d hihi

    OdpowiedzUsuń
  32. nie znam nic z Twoich ulubieńców :)
    a co do organizerów to ja kupowałam swoje jak były już jakiś czas temu w biedrze i jestem z nich bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Miałam tę maskę Kallos, ale chyba bardziej puszyła mi włosy, niż doprowadzała je do ładu :) Zużyłam ją jako bazę do olejowania i było już dużo lepiej. Podoba mi się ich pojemność z racji korzystnej ceny, ale takie wielkie opakowanie zaczyna być męczące po jakimś czasie, więc chyba najlepiej kupować z kimś na spółkę :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Też bardzo lubię ten korektor Eveline i paletkę Sleek Vinatage Romance :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Haha pamiętam jak się zachwycałaś Lambre :) Też może w końcu wypróbuje :) Paletka ze Sleeka również baaardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Żadnego z Twoich niezapominajek nie miałam, ale cały czas mam w planach kupić maskę Kallos, ale ciągle o niej zapominam :D

    OdpowiedzUsuń
  37. Mi się marzy kolejna paletka sleeka i właśnie czaje się na vintage romance :) Aktualnie mam 3 i ciągle mi mało :D. Poza tym brakuje mi tych takich jesiennych kolorków, które do moich zielonych oczu pasują idealnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Znam tylko maskę Kallosa i również ją bardzo polubiłam ;))

    OdpowiedzUsuń
  39. musze kupic ta paletke sleeka :D poki co mam bana na zakupyheh

    OdpowiedzUsuń
  40. Vintage Romance mam i znam. Kolory są cudne jednak ja nie potrafię z niej wyczarować nic nadzwyczajnego....

    OdpowiedzUsuń
  41. Kallosa Keratin uwielbiam, ale w nadmiarze szkodzi moim włosom, więc wszystko z umiarem... :D Niestety, u mnie kosztuje 18 zł (zdzierstwo! :D Ale to w innej, mniejszej sieci drogerii).
    Vintage Romance marzyła mi się i marzyła aż... Odmarzyła mi się. :D Teraz wolałabym dostać tak najnajnaj... Zoeva Naturally Beauty <3 Dość droga, ale taka piękna... O matko. :D
    Korektor nie ma głupich drobinek rozświetlających? Bo z Miss Sporty też rozświetlający miał brzydki brokat. :( :D

    OdpowiedzUsuń
  42. Ten orzechowy krem kiedyś musi być mój:)

    OdpowiedzUsuń
  43. Nic nie miałam jednak moje zapasy powoli się kończą dlatego muszę skusze się na któryś z Twoich ulubieńców.

    OdpowiedzUsuń
  44. Orzechowy krem do ciała fajnie się prezentuje. :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Maski Kallos też bardzo lubię :) i Sleeka, tak jak Ty nie cierpię ich opakowań :P

    OdpowiedzUsuń
  46. Akurat tej paletki Sleek nie mam, ale posiadam dwie inne i na prawdę je uwielbiam :) na maskę Kallosa mam ochotę od dawna ale niestety nie mam dostępu buuu ogólnie fajny pomysł na notkę zawsze lubiłam takie wpisy :p

    OdpowiedzUsuń
  47. Ja się przyznam że nie znam żadnego z tych kosmetyków, aż sama się zdziwiłam, bo myślałam, że już wszystko miałam. Lecę oglądać tą gazetkę z Biedry, boże coś bym przygarnęła :D

    OdpowiedzUsuń
  48. Znam korektor Eveline, u mnie też świetnie się spisuje. Paletka ma cudne kolory.

    OdpowiedzUsuń