Celia Mleczko do Demakijażu Kolagen & Świetlik

Cześć Dziewczyny :)

Dziś kolejny raz wykazałam się ogarnięciem życiowym. Miałam wysłać Justynie żel, który wygrała na moim funpage'u na Fb ale okazało się, ze skończyła mi się już folia bąbelkowa. Wymyśliłam, że w ramach amortyzacji sprawdzi się równie dobrze papier toaletowy. Sorry Justyna, to dla bezpieczeństwa żelu! :D Później napisałam Justynie liścik, który miałam dołączyć do paczki. No właśnie MIAŁAM, bo zapomniałam i po powrocie z poczty zastałam owy liścik w domu. Chyba mam za mało magnezu... :]
No nic zapraszam na recenzję  :)



Celia Mleczko do Demakijażu Kolagen & Świetlik

Zauważyłam, że jeśli chodzi o demakijaż wiele kobiet zajmuje jedno niepodważalne stanowisko i albo woli mleczka, albo płyny. Z czego wydaje mi się, że zwolenniczek płynów jest więcej. Podobno ze względu na odświeżające właściwości płynu w kontraście do oblepiającego mleczka. Czy tę zasadę potwierdzi dzisiejszy produkt?






Moja Opinia

Osobiście jestem w tej niewielkiej grupie osób, która woli mleczka od płynów. Niestety zauważyłam, ze większość płynów podrażnia moją skórę w okół oczu, jest ona po demakijażu zaczerwieniona i mam uczucie dyskomfortu. Wybieram więc mleczka, ale podkreślam, że zmywam nimi tylko makijaż oczu. Całą buzię z podkładów pudrów i tego typu zmywam później żelem. :) 

Mleczko do demakijażu marki Celia, jest właśnie jednym z tych delikatnych produktów, które w ogóle nie podrażniają moich oczu. Wręcz przeciwnie, mam wrażenie, że  ten produkt nawet koi i uspokaja delikatną skórę wokół nich.

Słyszałam wiele opinii, że dziewczyny porzuciły mleczka, bo mają uczucie, że oblepiają one skórę. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że mleczko od Celii w swojej lekkiej konsystencji jest wręcz orzeźwiające i w ogóle ale to w ogóle nie ma po nim uczucia klejenia się.  Po demakijażu możemy poczuć tylko, że skóra pozostaje miękka. 

A co z samym oczyszczaniem? Jeszcze nigdy nie miałam produktu, który zmyłby cały mój makijaż z oka za jednym pociągnięciem. Tutaj też tak nie było :) Jednak, byłam mile zaskoczona faktem, że przy kolejnym przetarciu moje oko jest już prawie czyściutkie. A dodam, że lubię nałożyć grubą warstwę tuszu. Mleczko świetnie rozpuszcza makijaż i oczyszcza skórę, ja jestem nim zachwycona! I wiecie co? Na pewno kupię je jeszcze raz.

Samo opakowanie ma prostą szatę graficzną, przyjemną dla oka. Kojarzy mi się z czystością, a w produkcie do demakijażu tak powinno być :) Zapach, nie jest świeży jak można by się tego spodziewać. Kojarzy mi się za to z marcepanem, jest przyjemny, nie nachalny, dosyć specyficzny. Świetnie skonstruowana butelka pozwala na postawienie mleczka do góry nogami kiedy dobijamy dna. Sam otwór wygodny, z otwarciem typu klik, które się nie zacina. 

Jedyny minus jaki znalazłam w tym produkcie dotyczy właściwie tylko naklejki tylnej, która od początku używania odkleja się i nie wygląda estetycznie, co trochę mnie denerwuje (zdjęcie niżej). Aczkolwiek w świetle wszystkich wymienionych wyżej plusów ta naklejka jest jak mały, nieistotny pryszcz na idealnym ciele Monici Bellucci. :)
(Yeah mój post ewoluował w  wyższy poziom, bo sypią się w nim poetyckie porównania).

Uwaga: Mleczka nie testowałam na niczym wodoodpornym, po prostu nie mam w swojej kolekcji takich kosmetyków :) ( W sumie nie wiem jak to się stało?! ).


Cena: ok 6zł za 200 ml  Cena idealna. 
Dostępność: Ja zakupiłam swój egzemplarz w Tesco. 
Wydajność: Mija drugi miesiąc a ja mam jeszcze połowę mleczka. Demakijaż wykonuję codziennie.

Skład: Aqua, Paraffin Oil, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Propylene Glycol, Euphrasia Rostkoviana Extract ( świetlik- działanie przeciwobrzękowe, kojące, przeciwzapalne), Collagen Amino Acids ( kolagen- przyspiesza regenerację skóry), Allantoin (alantoina- przyspiesza gojenie się ran, działa kojąco), Polyglyceryl-3 Diisostearate, Acrylates/C10-C30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Carbomer, Disodium EDTA, Sodium Hydroxide, Ethylparaben, Methylparaben, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Coumarin, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional, Limonene, Linalool, Parfum.

Ps. Specjalnie przed skończeniem tego posta zadałam pytanie na Facebooku. Czy w demakijażu wolicie MLECZKA czy PŁYNY. Zdecydowana większość opowiedziała się właśnie po stronie płynów. Czego w sumie się spodziewałam :) Nie będę teraz udowadniała jak wszyscy bardzo się mylicie ^^ Bo swoje zdanie każdy mieć powinien. JEDNAK może troszkę przychylniej spojrzycie w stronę powoli odchodzących w dal mleczek? :)


Pozdrawiam!

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Przy okazji na forever-young całkiem fajna promocja. Ja tam zawsze kupuję swoje oleje naturalne :)

http://forever-young.pl/

45 komentarzy:

  1. Fajne mleczko, dobrze że jesteś zadowolona. :) Też lubię mleczka, ale ostatnio polubiłam też olejki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o roztrzepanie, zapominanie, to jest wpisane tak że w mój życiorys. ;)

      Usuń
  2. Joko, ale roztrzepana jesteś. :D Hahaha, oj dziewczyno, dziewczyno :D
    Ja się boję mleczek, bo są takie hmm... "mleczkowate" i boję się, że mi wpadnie do oka i oślepnę. xD Wiem, dziwne. :D
    Też nie mam wodoodpornych kosmetyków, nie jesteś jedyna. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No powiem Ci, że kiedyś z tego mojego roztrzepania się wszyscy zawsze śmiali i żarty krążyły, myślałam, że z wiekiem jestem bardziej ogarnięta, ale widocznie mi wraca :D

      A już słyszałam też że dziewczyny boję się, że im mleczko wejdzie do oka, także luuuz :D

      Usuń
    2. Może teraz na starość będzie coraz gorzej (czyt. śmieszniej)? :D
      To spoko, na szczęście nie jestem najśmieszniejsza w swoich dziwnych hm... przekonaniach. :D

      Usuń
    3. Oby mi się tylko to pogłębiało, nie chce żeby przeszło na przykład na lenistwo, albo obżarstwo. W sumie jakby mi się tak to obżarstwo też pogłębiało to już by było KATASTROFI ! :D

      Usuń
    4. Haha, wyobraźmy sobie Joko wyjadającą z szafki czekoladę... Ale nie taką normalną - taką kilogramową! :D

      Usuń
  3. chyba mnie nie przekonuje :D wole te rzadsze produkty do demakijązu ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jestem jedną z tych, która uwielbia płyny, a nie lubi mleczek :P
    To wydaje się całkiem fajne, ze względu na orzeźwiające właściwości o jakich piszesz, ale i tak się raczej nie skusze ;)

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko, w sumie nie mam na celu nikogo namawiać, ale jakby ktoś chciał spróbować, wtedy to jest dobre mleczko na taką próbę :)

      Usuń
  5. Ja mleczek nie lubię, ale fajnie, że Tobie służy ;) Porównanie bardzo ciekawe i rzeczywiście twórcze :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak natrafię u siebie na to mleczko to się skuszę ze względu na cenę :) Mi akurat to bez różnicy czym zmywam, bo potem i tak myję buzię żelem i tak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też najpierw zmywam mleczkiem oczy, a potem całą buzię żelem :)

      Usuń
  7. Wow, jaka cena :) Też wolę płyny, chociaż w tym roku przetestowałam jedno mleczko z Biedronki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. No proszę takie dobre i w niskiej cenie :) Ja należę do grupy preferujących płyny, ale mimo wszystko to mleczko chętnie bym wypróbowała :) Pomysł z papierem toaletowym jest ciekawy, na pewno Justynie będzie miło po otwarciu haha :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi uprzedziłam ją, że żel owinęłam papierem :)

      Usuń
  9. ojejku tanioszka:) ja zawsze używałam mleczka, natomist kiedy wypróbowałam płyny to bardzo je polubiłam. Nie przyzwyczajam się jednak, w mojej łazience znajdziesz oba produkty:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Także jakby co polecam to mleczko jak najbardziej :)

      Usuń
  10. ja nie lubię mleczek, bo każde mnie podrażnia : p

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja się nie mogę doczekać tej paczki, a jak mówią: potrzeba matką wynalazków :D
    Faktycznie mleczka są dla mnie zmorą - lejące coś na oko... brrr... Nawet płynu ociupinkę nalewam na wacik, a jak kiedyś sobie mleczkiem spróbowałam zmyć makijaż, myślałam, że zgubię kapcie w locie do umywalki, żeby zmyć to z oka.... :D Tak samo mam z kremami, które nie chcą się wchłonąć, a jak jakiś jest tłusty - też od razu zmywam. :D Do oczu podchodzę z dużą ostrożnością - często moje oczy są podrażnione, a do tego noszę soczewki. A no i do zmywania używam płynu micelarnego, nawet porzuciłam dwufazówki. :) Faktycznie mleczka odchodzą w dal - moja mama lubi mleczka i zawsze ich używała, a teraz sama też się przestawiła na jakiś płyn z Balea i jest strasznie zadowolona. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi mam nadzieję, że dojdzie. Zapomniałam dodać w notce, że do tego wszystkiego obsługiwała mnie jakaś nowa pani, która chyba nie miała pojęcia co robi. Dobrze, że ja już się parę paczek nawysyłałam i jej podpowiadałam. Mam nadzieję, że dalej nie mogła tego zepsuć :D
      Co do mleczek, tak właśnie zauważam, że zwolenników mleczek jest coraz mniej, ale mam nadzieję, że parę zostanie dla takich wynalazków jak ja, które jednak są ich zwolennikami :)

      Usuń
  12. ja w ostatnim czasie przerzuciłam się na płyny micelarne...ale niedawno kupiłam mleczko z Garniera - jednak są o wiele bardziej wydajne od miceli ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. decydowanie wolę płyny ze le do mycia twarzy
    nie lubię tej lepkości po mleczkach i zawsze myję twarz dodatkowo żele wiec nie widzę sensu używania mleczka :/
    Wstęp najlepszy był :/ zapakowałaś produkt w papier toaletowy to się dziewczyna zdziwi :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha na szczęście ją ostrzegałam :) Najważniejsze żeby dotarł bezpiecznie :)

      Usuń
  14. Mnie micele niestety również podrażniają, ale mam teraz dużą butlę z Garniera I spisuje się bardzo dobrze w swojej roli.
    Do mleczek nie mam przekonania pewnie dla tego, że miałam kiedyś jedno, które bardzo szczypało mnie w oczy :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękne zdjęcia zrobiłaś:)
    Mam tak samo, wolę mleczka, bo używam je tylko do oczu. Do buzi mam mydełka, lub żele:)
    Zdecydowanie skusiłaś mnie tym mleczkiem.

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja jestem zwolenniczką ostatnio mleczek:) które potrafią moją twarz nawilżyć dodatkowo. I zaznaczę, że nie wszystkie mleczka pozostawiają lepką skórę:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja też napisałam Ci na facebooku, że jestem zwolenniczką płynów :). W zasadzie nigdy nie próbowałam żadnego mleczka, uznałam, że płyn jest wygodniejszy w użyciu. Z Celii zużyłam kilka opakowań toniku do twarzy, który był świetny, może warto spróbować i mleczka :). A akurat dzisiaj skończył mi się płyn do demakijażu :P

    A potrzeba matką wynalazków, więc i papier okazuje się dobry do zabezpieczania przesyłek, choć nie ukrywam, że rozśmieszyło mnie to :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W każdym razie gdyby wpadł w Twoje ręce to mam nadzieję, że będziesz równie zadowolona co ja :)

      Usuń
  18. mimo, że maluję się delikatnie mój makijaż też nie schodzi za jednym pociągnięciem, przykładam płatek i czekam aż zdąży rozpuścić tusz. Z celii chyba nic nigdy nie miałam. w tej chwili kończę mleczko celestin, płyny też używam, nie ma to dla mnie znaczenia. w przypadku mleczek czasami wywołują niepożądane zamglenie

    OdpowiedzUsuń
  19. Mleczek nie lubię, sięgam w zasadzie tylko po micele.

    OdpowiedzUsuń
  20. Klikam w zdjęcie Belluci a tu patrzę przenosi mnie do całej masy twoich zdjęć, nono :)

    Czuje w Tobie nieczyste moce, zresztą nie od dziś, ale czuje się namówiona. Niby zawsze używam miceli, ale tylko krowa nie zmienia zdania. Ostatnio zmieniłam żele do twarzy ma domowe handmade czyściki, teraz czas zmeinić coś przy demakijażu oczu. Zostaje mi tylkjo pytanie, gdzie ja kupię do cudo :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, to nie mojeee, to z google wszystko :) Co nie zmienia faktu, że tak, jaram się Monicą :D
      Obawiam się, że coś z czarownicy może we mnie drzemać, ale jakby co mam nadzieję, że mleczko Ci się spodoba :)

      Usuń
  21. Oj tam się przejmujesz, ważne, że paczka zabezpieczona! :)

    Nie miałam okazji używać mleczka, które nie podrażniałoby mi oczu. Myślałam, że to może przez ilość, jaką wylewam na wacik, ale to nie miało znaczenia - oczy zaklejone ;) Ale ale ale... kusisz :) jak trafię, to wezmę.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja również jestem zwolenniczką płynów, ale nie dlatego, że mleczko "oblepia" moją twarz. Po prostu nie umiem się z nimi porządnie obchodzić, żeby zmyć cały makijaż z oka - ile ja się muszę namęczyć i na tupać nogą. xD Wiem, dziwna osoba ze mnie, ale przez to wyjątkowa. Jednak na pewno polecę te mleczko mojej przyjaciółce, bo ona odmiennie niż ja woli mleczną konsystencję:)

    Ja również ostatnio jestem zakręcona jak sprężyna, ale szkoda, że nie taka sprężysta w pozytywnym znaczeniu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie, wyjątkowość dobra rzecz :)
      W takim razie mam nadzieję, że przyjaciółka będzie zadowolona :)

      Usuń
  23. Haha papier toaletowy jako amortyzator no super :D
    A co do mleczek,to ja niestety się do nich nigdy nie przekonam,zawsze mi jakoś włażą do oczu i wnerwiają.

    OdpowiedzUsuń
  24. ja się zraziłam do mleczek po tym, jak mleczko z avonu robiło mi taką mgłę na oczach, że nie widziałam nic:D

    OdpowiedzUsuń
  25. A ja lubię i mleczka, i płyny ;) Ważne, żeby dobrze oczyszczały i nie pozostawiały lepkiej warstwy. Zaciekawiłaś mnie tym mleczkiem, a do tego ta cena <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie lubię tych lepkich warstw i mnie denerwują, ale tutaj nic takiego nie ma miejsca :)

      Usuń
  26. i dlatego na moim blogu nigdy nie było i nie będzie recenzji:) jak bym napisała - dobry albo beznadziejny;D ja zdecydowanie wole płyny...takie bardziej płynne są;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Cena jak najbardziej na + i wydajność :) Ale i tak wole płyny - po mleczkach prawie zawsze mam 'mgłę na oczach' :D Choć płyny są mniej wydajne :D
    I ja też nie mam wodoodpornych kosmetyków - taka ze mnie makijażystka że żadna więc i takich 'rarytasów' nie potrzebuje ;D

    OdpowiedzUsuń
  28. ja jakoś nie przepadam na mleczkami :)

    OdpowiedzUsuń
  29. O kurcze, naprawdę takie tanie?! Myślałam, że będzie kosztować ponad 30zł :D muszę je mieć!

    OdpowiedzUsuń