Dzisiejszy temat nie jest kosmetyczny, ani nawet nie specjalnie urodowy. Jeżeli interesują Cię u mnie tylko tematy kosmetyczne, zapraszam jutro lub pojutrze. Dziś łamiemy rutynę ;) Mam nadzieję, że znajdę wśród moich czytelników parę bratnich dusz :)
Termin "Słowianie" w ostatnim czasie przeżywa swoje przysłowiowe pięć minut. Wszystko za sprawą tęgiego rapera i brunetki walczącej ze swoim biustem i jednocześnie ubijającej masło. Właściwie spoko, że przypominamy o swoich korzeniach, ale czemu musimy przy tym oblewać cycki mlekiem i jeszcze udawać, że w tym nie ma podtekstu? Mogę się założyć, że nasi przodkowie przewracają się w grobach, ewentualnie są gdzieś w innym świecie i wspominają dawne czasy kiedy to ubijanie masła było pracą, a rozrywką były różne święta. Jeśli tak jest, to dziś na językach na pewno mają Noc Kupały ;) (swoją drogą niefortunna nazwa).
Uczą nas o mitologii greckiej, o mitologii rzymskiej, ktoś czasem nawet coś łyknie i ze skandynawskiej. Większość z nas wie kim byli Zeus, Jowisz czy Odyn i co ich łączyło. Czy ktoś potrafi coś powiedzieć o Świętowidzie? Zupełnie nie rozumiem czemu w szkołach uczą nas o mitologiach zupełnie nam obcych, lekturą szkolną jest Mitologia Parandowskiego. Czemu nie Bestiariusz Słowiański? ;> Jesteśmy Polakami, mamy wspaniałą, bogatą, pełną niezwykłych obrządków mitologię a prawie nic o niej nie wiemy...
Spotkałam się z opinią jakoby Kościół skutecznie zapobiegał rozprzestrzenianiu się wiedzy o religiach i wierzeniach pogan. Nie wiem czy dlatego mitologia Słowian jest aż tak bagatelizowana? Idąc tym tropem jeżeli rzeczywiście Kościół tak bardzo wzbrania się przed pogłębianiem wiedzy o mitologii słowiańskiej czemu możemy uczyć się o tej greckiej? Jakoś nie pamiętam żebym nagle porzuciła chrześcijaństwo i zaczęła modlić się do Afrodyty o fajne cycki. Nie porzucę też więc chrześcijaństwa by po przeczytaniu Bestiariusza Słowiańskiego zacząć modlić się do Marzanny o śnieg. Zwyczajnie po ludzku...chcę tylko zgłębić wiedzę. Mamy swojego Świętowida, Marzannę, Peruna, Jassa, Jarowita, Lelę oraz Trzygłowa. Czemu ograniczamy się tylko do bogów olimpijskich?
Wiecie, że gdyby nie wierzenia NASZYCH przodków:
- Sapkowski pewnie nigdy nie napisałby "Wiedźmina". Skąd wziąłby rusałki, wodniki i szuwarki?
- Ku rozpaczy nastolatek świata, saga " Zmierzch" nigdy by nie powstała? Skąd wzięto by wampiry i wilkołaki?
- Słynny "Harry Potter" zostałby pozbawiony większości magicznych stworzeń w tym skrzatów domowych i gnomów ogrodowych.
- Bajki już nigdy nie byłby takie same... zniknęły by z nich wszelkie wiedźmy i czarownice.. Żegnaj Królewno Śnieżko.
Mogłabym tak wymieniać i wymieniać. Bo to właśnie nasza słowiańska mitologia stworzyła takie postacie jak : wąpierze (wampiry), wiły, rusałki, wilkołaki, czarownice, wiedźmy, licha leśne, skrzaty, upiory, topielce, wodniki, szuwarki i wiele wiele innych zmór.
Wiedziałyście? Przecież teraz jest to tak wszechobecne... w literaturze, w kinie czy w teatrze. A to wszystko bo my, Słowianie. A nie, żadne ubijanie masła.
Wiedziałyście? Przecież teraz jest to tak wszechobecne... w literaturze, w kinie czy w teatrze. A to wszystko bo my, Słowianie. A nie, żadne ubijanie masła.
![]() |
Wszystkie zdjęcia pochodzą z ksążki "Bestiariusz Słowiański" autorzy : Paweł Zych, Witold Vargas Swoją drogą MARZĘ o tej książce! |
Ps. Dziś Noc Kupały, najkrótsza noc w roku. Nasi przodkowie szukaliby właśnie legendarnego Kwiatu Paproci... Ja nie poszukam, ale wyobraźnia podpowiada mi, że może gdzieś tam jednak rośnie... ;)
"Zakwita w puszczach dziwny kwiat paproci,
Na jedną chwilę w tajemniczym cieniu
Cały świat blaskiem czarodziejskim złoci,
Lecz można tylko dotknąć go w marzeniu."
Adam Asnyk
Pozdrawiam!
Kurczę, kiedyś miałam paprotkę w domu, ale zniknęła w niewyjaśnionych okolicznościach. A akurat mogłabym ją szybko znaleźć :D
OdpowiedzUsuńCiekawe to, co piszesz. Muszę się zagłębić w temat, bo zainteresowałaś mnie mitologią słowiańską.
Nigdy nie zastanawiałaś się co się z tą paprotką stało? Może ją słowiański stworek porwał? ;> ;D
UsuńMitologia słowiańska jest bardzo ciekawa, według mnie na równi z tą grecką i skandynawską :)
Puściłam dziś mój wianek w świat z moim ukochanym :))
OdpowiedzUsuń:D
UsuńWiedzę o Słowianach mamy malutką, niestety. Sama kiedyś próbowałam coś czytać, ale po jakimś czasie wszystko wyleciało mi z głowy. Może gdyby ktoś przedstawił to w formie filmu/serialu, zainteresowanie byłoby większe. Tak zrobili za granicą - Troja (może nie do końca mitologia, ale podobny klimat) lub z wierzeniami Skandynawów w tle - The Vikings (który osobiście uwielbiam).
OdpowiedzUsuńPewnie tak, może i przyczyniłoby się to propagowania takiej mitologii, choć ja uważam że równie dobrze moglibyśmy się w szkołach uczyć o naszych przodkach a nie tych greckich czy rzymskich. Przynajmniej jeśli chodzi o obrządki i wierzenia :)
UsuńPolecam Ci właśnie Bestiariusz Słowiański, ja marzę żeby go kupić, wcześniej miałam okazję tylko przeglądać.
Bardzo ciekawe to co piszesz...pierwszy raz w ogóle czytam coś takiego. Swoją drogą cieszę się, że moi rodzice nie straszyli mnie takim Bucem :D Cholernie bym się bała, gdybym zobaczyła coś takiego, jak tu na obrazku, będąc małą dziewczynką :D
OdpowiedzUsuńCieszę się, że kogoś zaciekawiłam. Właściwie sama nie spotkałam się też z takim tematem, sam mi jakoś tak przyszedł do głowy, przypomniało mi się, że dziś Noc Kupały i jakoś tak samo poszło :)
UsuńA obrazki są genialne przyznaj :D
Ja pewnie też bym się bała! :)
Mi sie ten dzień kojarzy z koloniami i obozami na które jeździłam jako dziecko;D
OdpowiedzUsuńChyba sięgnę po tę książkę, bo słowiańskie wierzenia bardzo mnie interesują.
OdpowiedzUsuńPolecam, ja miałam okazję tylko ją dosłownie przekartkować przez chwilę, ale już wiem, że bardzo bym ją chciała. Jak widać po obrazkach jest utrzymana w przyjaznym języku i podana w bardzo ciekawe formie :)
UsuńRzeczywiście szkoda, że w szkołach uczą tylko mitologii greckiej czy rzymskiej, a o naszej rodzimej nie ma kompletnie wzmianek i tak naprawdę nic nie wiemy o wierzeniach dawnych ludów słowiańskich. W tym, że Kościół zakazał nam obrządków pogańskich i wyplenił je jest dużo prawdy. Temat rozległy, ale jak najbardziej w moim guście. Bardzo ciekawią mnie obrządki i wierzenia pogańskie, czarownice, szeptuchy i magia. Moja babcia, kiedy jeszcze żyła dużo mi o tym opowiadała, a czasy czarownic wcale nie są tak odległe :)
OdpowiedzUsuńJa nawet myślę, że do tej pory są osoby, które próbują czarownicami być. Różne jednostki chodzą po świecie :D
UsuńJa bardzo żałuję i zupełnie nie rozumiem, czemu naszej rodzimej mitologii nie przerabiamy w szkole. Ja uczyłabym się z zachwytem takiego tematu. Jestem ogromnie ciekawa jak wyglądało kiedyś życie tutaj. Ech :)
Temat rzeczywiście rozległy i mogłabym mnóstwo postów poświecić, ale chciałam tak w jednym ująć jak piękną i niedocenioną mamy mitologię :)
Donatan i cała jego świta to przerost formy nad treścią. A jego "słowianki" nie przypominają dziewczyn z ilustracji grafików specjalizujących się w wizualizacji świata fantasty czy historycznych faktów. Ale - to trzeba przyznać - zwrócił uwagę polskich nastolatków na bogactwo naszej kultury. Chcąc, nie chcąc, wybrał dobry sposób na promocję.
OdpowiedzUsuńJa rozumiem, że każdy ma swój gust i może słuchać czego chce, ale jeżeli już chodzi o jego fenomen i szał to nie rozumiem. Choć melodia fajna to tekst jest właściwie bez sensu i bardziej kojarzy mi się z latynoskami, które rzeczywiście mają czym ruszać. :]
UsuńNo Kochana, piękny post i jak ciekawie wszystko napisałaś, pewnie niejedna z nas teraz właśnie ruszy mózgownicą i zastanowi się nad naszą "mitologią" :) Pamiętam jak byłam mała babcia mi opowiadała o "Dziadku Mrozie", ale na szczęście nie przedstawiała mi go jako demona ;)
OdpowiedzUsuńBrawo dla Ciebie kolejny raz, buziaki Słońce :-***
Ja też dużo baśni słyszałam jako dziecko, bardzo żałuję, że wiele już nie pamiętam :) Mam nadzieję, że trochę mi się przypomni jak gdzieś dorwę wspomnianą w poście książkę :D
UsuńI dziękuję bardzo :*
Właśnie przez Harry'ego zainteresowałam się mitologią słowiańską:) Cudnie się czytało Twojego posta! Pamiętam jak z zaciekawieniem czytałam w podstawówce legendy o kwiecie paproci i podobnych. Potwornie żałuję, że połowy z opowieści nie pamiętam...
OdpowiedzUsuńJeśli chodzi o wpływ religii chrześcijańskiej na święta/świętych pogańskich czasów to oczywiście był i jest ogromny. Wspomniana przez Ciebie Noc Kupały to doskonały przykład przeinaczenia dzikich harców i orgii przy ogniu na święto kościelne związane ze św. Janem. W moich stronach (podlasie) wciąż obchodzi się je w związku z przesileniem letnim i kultem żywiołów, zaś Kraków (jakby nie patrzeć jeden z najstarszych ośrodków) urządza Wianki - zmieszczuchowaną, ugrzecznioną, ukrystianizowaną wersję.
Po pierwsze cieszę się ogromnie, że post był dla Ciebie ciekawy :) Długo się zastanawiałam czy w ogóle go pisać.
UsuńJa również żałuję, że nie pamiętam powieści z dzieciństwa. Coś tam mi świta, ale nie potrafię tego złożyć w całość.
W sumie, wiem właśnie, że wiele naszych chrześcijańskich świąt wywodzi się tak naprawdę z pogańskich gdyż Kościół nie był w stanie ich do końca wyplenić. Ale nie chciałam też już w tym poście tak bardzo siadać na Kościele, bo jestem katolikiem i właściwie Kościół szanuję, zresztą nie o Kościele miał być post :) Żałuję tylko, że tak ta nasza mitologia została zbagatelizowana, a innych karzą nam się uczyć w szkołach. Jaki w tym sens? :)
A i nie wiedziałam, że na podlasiu jakoś szczególnie obchodzi się święta związane ze świętym Janem, ciekawa sprawa. Choć czytałam właśnie, że najwięcej "tradycji" czy pozostałości po naszych Słowianach ostało się własnie na Podlasiu i Mazowszu. W sumie ja pochodzę z mazowieckiego, ale nie kojarzę niczego specjalnego prócz topienia Marzanny na wiosnę :)
UsuńTe wierzenia wcale nie umarły ;) I to nie cycata cizia ze swoim przygłupim partnerem je wskrzesili, bo oni raczej nie mają o nich pojęcia ;) Sama jestem poganką, co prawda nie stricte słowiańską, ale mam wśród takich osób wiele bliskich znajomych. Powodem dla którego faktycznie nie mówi się otym w szkołach jest Kościół. Prawdą jest, że 99% tradycji, świąt jest bazowana na tej, czy innej tradycji pogańskiej. Myyślę, ze ta wiedza trochę by namieszała. W każdym razie poganie są, czczą starych bogów i potrzebują akceptacji w kraju katolickim, a zbyt często spotykamy się z ignorancją i brakiem tolerancji. Żyjmy i dajmy żyć innym ;)
OdpowiedzUsuńNie mówię, że umarły bardziej chodzi mi o to że promujemy inne mitologie podczas kiedy wierzenia Słowian są bagatelizowane. :)
UsuńOj u nas w kraju jeszcze długo nie będzie tolerancji na inne religie niestety. Choć osobiście ja szanuje innych wybory :)
Ps. I z tolerancją mamy lepiej niż załóżmy Bliski Wschód :]
Niby tak, ale kiedyś było odwrotnie jeśli chodzi o Bliski Wschód ;) No teraz to przeginają, ale ja się czasem boję, że nasi też tak zaczną, już i tak państwo jest za bardzo religijne...
UsuńNasza mitologia jest zdecydowanie bardziej ciekawa i magiczna niż rzymska czy grecka. Ale mniej znana także nam samym. Pociągają mnie czasy faraonów, bo to zupełnie inna kultura, ciekawe budowle i czasy silnie związane również z naszą religią. Cieszę się jednak że jestem Słowianką, że my Polacy mamy również swoją historię kultów pogańskich, bardzo różnorodną. Romantyczną. Kwiat paproci i noc kupały. Ach te legendy.
OdpowiedzUsuńMnie też właściwie pociąga mitologia grecka i tamte czasy, ja po prostu lubię takie tematy, ale żałuję że nasza piękna mitologia nie jest równie rozsławiona :)
UsuńWłaśnie ja się kiedyś zastanawiałam nad tym czemu o tym nawet w minimalnym stopniu nie mówi się w szkołach :) Jest to bardziej magiczne i myślę, że lepiej by podziałało na wyobraźnię dzieci :))
OdpowiedzUsuńO tak, też pomyślałam o tym, że dzieciaki byłby zachwycone :D
UsuńTez nigdy nie mogłam zrozumieć dlaczego nie uczymy się też własnej mitologi tylko innych.
OdpowiedzUsuńTrochę o wierzeniach Słowian miałam dopiero na studiach, ale to też tylko tak pobieżnie.
A paproć to zawsze chciałam mieć w doniczce, ale kilka już zamordowałam i powoli się muszę z tym chyba pogodzić, że inne kwiatki mogę hodować, ale paprocie mnie nie lubią.
Hah poważnie tak paprotki nie możesz uhodować? Ja właściwie mam problem z każdym kwiatkiem :D
UsuńPoważnie, prawie wszystko u mnie rośnie, a paproć po 2 tygodniach od przywiezienia ze sklepu umiera. Nie wiem co jest nie tak ze mną, zwłaszcza jak widują taaaakie ogromniaste paprocie w biurach itp, gdzie nikt się o nie jakoś przesadnie nie troszczy :(
UsuńPamiętam jak zawsze fascynował mnie mit o kwiecie paproci :)
OdpowiedzUsuńSzkoda, że u mnie wczorajsza noc była deszczowa... Oj nie popisała się pogoda na moim terenie.
Mówili dzisiaj w telewizji o "magicznej" paproci która jest już rzadko spotykana na łąkach.
OdpowiedzUsuńW sumie to masz rację. Powinni nas uczyć tego na lekcjach historii. Czemu za granicą przykładają wiekszą wagę do historii ich państwa a u nas jest więcej tej zagranicznej?
OdpowiedzUsuńChyba sobie sięgnę po nasze słowiańskie legendy :)
No niestety w Polsce jest tak, że uczymy się co się stało we Francji z XIII wieku a nie wiemy co wtedy było u nas w kraju :]
UsuńWiedzę o mitologi słowiańskiej to mam praktycznie żadną, ale 2 kwestie mogę odnośnie posta poruszyć :D
OdpowiedzUsuń1. Piosenka Donatana - od samego początku nie rozumiałam zachwytu nad nią i wgl. nie podobała i nie podoba mi się, wręcz niesmak budzi we mnie.. Może melodia i wpada w ucho ale jak mówisz tekst, czy teledysk - 3 x NIE dziękujemy! :D
2. Film 'Zmierzch' (bo czym byłby mój komentarz - filmomaniaczki bez wspomnienia o filmach :D) - więc nie oglądałam jaka ze mnie nastolatka (choć w sumie nie wiem czy mogę się nią nazwać - nie jestem za stara już może!?), ale ostatnio sobie myślę -' co ze mnie za filmomaniaczka jak nie oglądałam zmierzchu ba nie oglądałam Titanica!?' więc 2 pozycje na pewno obejrzę, a może i 1? :D
JAK MOŻNA NIE ZNAĆ TITANICA?! :D Dziecię muuuuusisz to nadrobić, nie będziesz żałować.
UsuńA Zmierzch widziałam pierwsze części, włączałam sobie na sen zawsze, ale jakoś mnie szczególnie nie ruszył :)
można i to jeszcze JA - co za filmomaniaczkę się uważam - no zniewaga ta zniewaga krwi wymaga :D
UsuńJa też tak zrobię chyba i na sen włącze i tak zawsze szybko zasypiam więc jak cos to mała strata xd
Słowianie... Co do twojego kom, o donatanie i zmierzchu- nie zachwycam się tak.
OdpowiedzUsuńZałożyłam nowego bloga.
Do tego czasu myslałam, że masz tylko jednego, a tu drugi. Tego też zaobserwowałam. Pzdr :)
Ja się nie wgłębiam w takiej tematy, bo po prostu średnio mnie to interesuje. Na studiach czytałam wiersze dotyczące właśnie tych wszystkich "stworzeń" i były tak nie zrozumiałe, że do dzisiaj mam wstręt do tego tematu :)
OdpowiedzUsuńBardzo lubię takie klimaty, a o tym nie słyszałam :D idę się wstydzić :D
OdpowiedzUsuńJestem ZA wprowadzeniem do szkół mitologii słowiańskiej. Świetny pomysł! Joko, musisz zostać prezydentem świata. :D
OdpowiedzUsuńPost bardzo mi się podobał - lubię Twój blog nie tylko w wersji kosmetycznej. :*
Mówiłam, mówiłam, że ja się nadaję na władcę :D Hahaha.
UsuńDziękuję :*
Kościół od zawsze walczył z pogaństwem. Jeśli nie udało się wyeliminować jakiegoś pogańskiego święta, to zastępował je wydarzeniem katolickim. W naszych ludowych zwyczajach do dziś istnieją wątki pogańskie.
OdpowiedzUsuńI to mnóstwo wątków pogańskich, no ale nie chciałam tu najeżdżać na Kościół, chciałam tylko zwrócić uwagę na to, że mamy piękną a niedocenioną mitologię :)
UsuńOj szukalam ja kiedys, szukalam tej paproci... Niestety jak mozna sie domyslic, nie znalazlam...
OdpowiedzUsuńCo do mitologii w zupelnosci sie z Toba zgadzam, no ale my polaki tak mamy "cudze chwalicie, a swego nie znacie"...
Wpadlam na allegro. Nowa knicha jest dostepna za mniej niz 30zl z przesylka. Chyba sobie sprezentuje, zamiast kolejnych buteleczek lakierow ;)
UsuńA co to jest knicha? :D Aż wpisałam w google ale nic mi nie pokazuje :D
UsuńKWIAT PAPROCI kojarzy mi się z nocą świętojańską - u mnie w miejscowości,to święto było niegdyś bardzo hucznie obchodzone :)
OdpowiedzUsuńBo noc świętojańska, to taka próba zastąpienia kupały :D
UsuńI tak bym nie szukała ;D w lesie za dużo robactwa ale może kiedyś ;)
OdpowiedzUsuńNo właśnie, celna uwaga! Czemu zawsze uczyli greckiej czy rzymskiej mitologii a nie słowiańskiej,,, Aż nabrałam ochoty zapoznać się głębiej ze starodawnymi wierzeniami przodków :)
OdpowiedzUsuńKiedyś w szkole czytałam o tym kwiecie paproci :D Nie podoba mi się promowanie Słowian cyckami i masłem.
OdpowiedzUsuńmasz rację, edukacja w tym temacie zupełnie kuleje w polskich szkołach... chyba że ktoś trafi na nauczycielkę pasjonatkę (jak ja w liceum), która uwielbiała opowiadać o strzygach, południcach, rusałkach... :)
OdpowiedzUsuńTo chyba bym się z nią dogadała :D
UsuńTeż ubolewam nad tym, że uczyli nas w szkołach o mitach dalekich krajów, a o naszej nic, a przecież wstydzić się nie mamy czego.
OdpowiedzUsuńI jest w tym dużo winy Kościoła, który pod przykryciem "oświecenia ludu" sprawiał, że nasza historia gdzieś zgubiła swój początek...
Pięknie powiedziane z tym zagubionym początkiem :)
OdpowiedzUsuńMitologia słowiańska nie jest nauczana w szkołach, bo jest bardzo mało spójnych materiałów na ten temat. Jedynie pan Białczyński ratuje sytuację, ale i tak ta tematyka baardzo u nas kuleje, nad czym ubolewam :(
OdpowiedzUsuńNa studiach miałam opcyjny przedmiot właśnie między innymi o naszej słowiańskiej mitologii i jest to szalenie ciekawy temat, aż się wierzyć nie chce, że wampiry swoje pochodzenie zawdzięczają nam, Słowianom. A "Bestiariusz Słowiański" bardzo bym chciała złapać w swoje ręce :)