as
Witajcie!
Witajcie!
Całkiem niedawno w Kielcach otworzyli świetną knajpkę/pub gdzie można przyjść ze znajomymi i oddać się grze w rozmaite gry planszowe tudzież pograć w gry komputerowe połączone siecią. :) Właście wczoraj spędziłam taki wieczór w wyborowym towarzystwie i muszę przyznać, że tego mi brakowało. Graliśmy w Jungle Speed, polecam wciąga maksymalnie. :) Dzisiaj dla odmiany jest spokojnie i w domu, ale za to mogę napisać dla was moją opinię na temat pędzelka do makijażu oczu Lily Lolo. :)
Lily Lolo Pędzel do Nakładania Cieni
Eye Shadow Brush
Eye Shadow Brush
![]() |
Lily Lolo Pędzel do Cieni Eye Shadow Brush |
Opis: Idealny kształt pędzelka oraz jego delikatne, sprężyste włosie zapewnia precyzyjną aplikację cieni sypkich, jak i prasowanych.
Ode mnie: Dawno, dawno temu kiedy jeszcze byłam nieuświadomionym podlotkiem wydawało mi się, że pędzle kosmetyczne przeznaczone są tylko dla osób wybitnie uzdolnionych makijażowo, ewentualnie mocno doświadczonych. Teraz wiem, że tak naprawdę są to narzędzia zdecydowanie ułatwiające zabawę z kolorami nawet amatorom. O jednym z takich pomocników dzisiejszy post. :)
![]() |
Lily Lolo Pędzel do Cieni Eye Shadow Brush |
MOJA OPINIA
Budowa pędzla:
Bohater dzisiejszej notki mierzy sobie 17,5 centymetrów, a przy jego wąskim, opływowym kształcie jest bardzo zgrabny. Włosie naszego eleganta jest miękkie, jednak nie porównałabym go do sierści koteczka czy szczeniaka, aczkolwiek jest dobrze, przyjemnie i nic nie podrażnia mojej skóry. Jest odpowiednio zbite i absolutnie żaden włos nie odstaje od reszty nawet na milimetr. Warto wspomnieć, że włosie jest w całości syntetyczne, a nie naturalne. Oznacza to, że po pierwsze żadne zwierzątko nie musiało oddawać swojego futerka. Cieszymy się :). Po drugie syntetyczne włosia wchłaniają zwykle mniej wody od tych naturalnych więc sprawdzą się też nieźle w przypadku na przykład mokrych cieni.
Wygląd pędzla:
Trzonek pędzla Lily Lolo utrzymany jest w nowoczesnym czarno-białym stylu, a jedyną ozdobą jest logo marki Lily Lolo (swoją drogą wam też się podoba jak to brzmi? :D ). Po drugiej stronie pędzelka znajduje się też napis "Eye Shadow" dzięki takiemu opisowi, podczas makijażu nie pomylą nam się pędzle. Generalnie styl tego kosmetycznego narzędzia jest bardzo bezpieczny, spokojny, a przy tym świeży i całkiem elegancki. Pędzel otrzymujemy zapakowany tylko w folię, co niekoniecznie mi się podoba. Bardzo lubię kiedy pędzle sprzedawane są w odpowiednich tubach lub etui, które mogę zachować. Jest to dla mnie praktyczne rozwiązanie zwłaszcza kiedy chcę zabezpieczyć swojego malucha w transporcie czy podróży. :)
Wygląd pędzla:
Trzonek pędzla Lily Lolo utrzymany jest w nowoczesnym czarno-białym stylu, a jedyną ozdobą jest logo marki Lily Lolo (swoją drogą wam też się podoba jak to brzmi? :D ). Po drugiej stronie pędzelka znajduje się też napis "Eye Shadow" dzięki takiemu opisowi, podczas makijażu nie pomylą nam się pędzle. Generalnie styl tego kosmetycznego narzędzia jest bardzo bezpieczny, spokojny, a przy tym świeży i całkiem elegancki. Pędzel otrzymujemy zapakowany tylko w folię, co niekoniecznie mi się podoba. Bardzo lubię kiedy pędzle sprzedawane są w odpowiednich tubach lub etui, które mogę zachować. Jest to dla mnie praktyczne rozwiązanie zwłaszcza kiedy chcę zabezpieczyć swojego malucha w transporcie czy podróży. :)
![]() |
Lily Lolo Pędzel do Cieni Eye Shadow Brush |
Praca z pędzlem:
Pędzel do cieni Lily Lolo okazał się bardzo dobrym asystentem w codziennym makijażu. Nasz elegant radzi sobie dobrze zarówno z mineralnymi cieniami sypkimi jak i z prasowanymi. Cienie nakłada równomiernie, a podczas aplikacji nic się z niego nie osypuje. Jeśli chodzi o precyzję, moim zdaniem pędzel świetnie radzi sobie w środku powieki oraz jej zewnętrznych okolicach. Natomiast do kącików oczu oraz powieki dolnej zwykle używam czegoś cieńszego, bo dla mnie pędzelek na te rejony jest jednak za gruby. Dlatego jest to typowy pomocnik do kolorowania i upiększania górnej części naszego oka. Jeśli chodzi o kolejne etapy pracy z pędzlem czyli jego czyszczenie, jak na razie idzie nam jak z płatka. Pędzelek po myciach, które odbył zachował swój kształt, nie zauważyłam żeby jakiś włosek wypadł, a już na pewno wciąż nic niepotrzebnie nie odstaje. :)
Podsumowując: Pędzel do cieni Lily Lolo to mały, zgrabny elegant, który dzielnie pomoże przy aplikacji cieni zarówno sypkich jak i prasowanych. Jego precyzja sięga głównie górnej powiece w jej środkowym i zewnętrznym obszarze. Jakość naszego bohatera oraz wykonanie oceniam na bardzo dobre. Włosie zachowuje się nienagannie, a dzięki temu, że jest syntetyczne jest przyjazne zwierzakom. :)
Jeśli szukasz informacji o pędzlach, może zainteresuje Cię też mój artykuł: Poradnik o pędzlach.
![]() |
Lily Lolo Pędzel do Cieni Eye Shadow Brush |
PS. A wy używacie pędzli do malowania oka? Może wciąż boicie się wypróbować taką metodę? Nie ma czego. :) Jak w ogóle podoba wam się design, czarno białe bezpieczeństwo jest fajne, czy wolelibyście więcej szaleństwa?
I czy u was w okolicy też macie jakąś fajną knajpkę z grami planszowymi? :D
I czy u was w okolicy też macie jakąś fajną knajpkę z grami planszowymi? :D
Buziaki
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Zapraszam również do udziału w Świątecznym Rozdaniu :)
KLIK
KLIK
Ja do malowania oczu uzywam pędzli Maestro :) Mam tez dwie sztuki z Lily Lolo do twarzy i jestem z nich dumna :)
OdpowiedzUsuńKlasyczny pędzel, piękny. Tak jak wygląd Twojego bloga.
OdpowiedzUsuńJa już używam pędzli :) Choć jeszcze czasem jak się spieszę, to robię to palcem:P
Dziękuję :)
UsuńNie używam pędzli do oczu, bo nie umiem się malować, a mimo to pędzli mam sporo :D Mam nadzieję, że kiedyś tam się nauczę. Jeżeli chodzi o kolorystykę, to ja wolę klasykę, bez szaleństw :D A co do knajpki, to fajnie masz. Ja w ogóle nie słyszałam o czymś takim, a co dopiero żeby w mojej okolicy coś takiego było :D
OdpowiedzUsuńJa w sumie słyszałam, nawet wcześniej były takie puby gdzie można wziąć sobie chińczyńczyka czy bierki, ale to pierwsza taka u nas, która jest głównie nastawiona na gry i jest ich mnóstwo :)
UsuńNie miałam jeszcze do czynienia z tą marką. Zbiera same pozytywne recenzję :)
OdpowiedzUsuńJa jestem wierna Hakuro :)
OdpowiedzUsuńW Szczecinie działa od jakiegoś czasu taka knajpka, ale jakoś mnie tam nie ciągnie. Byłam parę razy i szału niestety nie było... Co do pędzelka, to przyznam, że nie mam żadnego z tej firmy. Jakoś mnie do nich nie ciągnie, ale faktycznie wydaje się być całkiem niezły :)
OdpowiedzUsuńJa prawie nie mam pędzli do powiek bo nic mi nie pasuje :D
OdpowiedzUsuńRzadko sięgam po pędzle do powiek :)
OdpowiedzUsuńTakim pędzelkiem to bym nie pogardziła.
OdpowiedzUsuńSiedzę tu i sie wstydzę;). Jestem posiadaczką jednego wylinialego pędzla Hakuro...
OdpowiedzUsuńBrakuje mi właśnie takiego pędzelka, bo mam tylko jeden i gdy jest "w myciu", to zostaję jak bez ręki ;)
OdpowiedzUsuńAhahahaha, daj spokój! Mi dawno, dawno temu wydawało się, że pędzle to czysta fanaberia i w ogóle nie są potrzebne! Jeszcze te do oczu to jako tako, ale do twarzy? Marnowanie pieniędzy i tyle ;p Teraz oczywiście nie umiem bez nich żyć, jak mam nałożyć podkład palcami, to aż mi słabo na samą myśl :D Powiem Ci, że nie szukam na razie pędzelków, bo obkupiłam się na Aliexpress i moje potrzeby zostały w pełni zaspokojone, ale opis tego brzmi bardzo zachęcająco. Ciekawostka: nigdy nie nakładałam cieni na mokro, jedynie kiedyś używałam czarnego w roli eyelinera, ale to z raz albo max dwa. Muszę potestować :)
OdpowiedzUsuńDziękuję za miłe słowa pod moim kokardkowym zdobieniem! :** Jesteś wspaniała, wiesz? :)
Spróbuj na mokro, nabierają lepszej pigmentacji i mam wrażenie że jakoś tak dłużej się trzymają. :) U mnie chyba pędzel który zmienił najwięcej to na pewno pędzel od bronzera, ale też do blendowania. Wcześniej mi się wydawało takie trudne, nie rozumiałam jak dziewczyny tak idealnie rozcierają te linie, a teraz mam właśnie drugi pędzle do blendowania też z Lily Lolo i normalnie bajka. Tamten jest chyba moim faworytem. :)
UsuńEj bo się zawstydzaaaaam :*
Sama chętnie poszłabym w takie miejsce z planszówkami! A Jungle Speed wymiata wszystko!:)
OdpowiedzUsuńJa uwielbiam pędzle i najlepsze mam z Zoevy... To one mnie najbardziej kuszą, szczególnie te różowe lub Rose Golden:)
Ten wygląda fajnie, jest jednak dość kosztowny:)
O znasz Jungle Speed? Ja grałam pierwszy raz, ale strasznie szybko można załapać i potem jest kupa śmiechu :)
UsuńRzeczywiście, prezentuje się bardzo elegancko!
OdpowiedzUsuńJa mam kilka pędzli do malowania oka, ale chyba za słaba jestem na ich recezje;) lubię ich uzywać, już od wielu lat nie wyobrażam sobie makijażu bez moich pędzelków ;)
OdpowiedzUsuńE tam za słaba, ja też nie robię nie wiadomo jakich makijaży, ale grunt to ocenić czy dla Ciebie są fajne, przecież jest miliony dziewczyn, które malują się tylko dla siebie. :)
UsuńOgólnie to chciałabym spróbować kilku kosmetyków tej firmy :) ten pędzelek własnie dołączył do wischlisty :)
OdpowiedzUsuńjestem totalnym beztalenciem makijażowym i pędzelki to dla mnie magiczne akcesoria :P bardzo podoba mi się elegancki design kosmetyków i pędzli Lily Lolo :-)
OdpowiedzUsuńMi też się podoba, eleganciki. :)
UsuńStrona piekna, jego nie mialam ale wiele dobrego slyszalam o nim ;)
OdpowiedzUsuńDosyć wysoka cena, chociaż z drugiej strony pedzel do blendowania z Maca kosztuje ponad 100 zł :) Buziak Kochana :*
OdpowiedzUsuńPóki co jestem jeszcze pędzlowym amatorem, ale zamierzam coś zrobić w tym kierunku. Jeśli ma mi to ułatwić sprawę z kolorami to czemu nie :D
OdpowiedzUsuńMoim zdaniem ułatwia, a szczególnie pędzelek do blendowania, to jest coś. :)
UsuńJa używam pędzla do nakładania cieni. Do rozcierania lubię jeszcze stosować pacynkę.
OdpowiedzUsuńPędzli od Lily Lolo jeszcze nie używałam. Lecz u mnie świetnie sprawdzają się Hakuro. :)
OdpowiedzUsuńZnam pędzelek Angled Brow - Spoolie Brush LL jest dwustronny, jedna końcówka czesze rzęsy i brwi, a drugą można nakładać cienie. Pędzelek praktyczny i bardzo się polubiliśmy:)
OdpowiedzUsuńZazdroszczę tej knajpki z grami! A co do pędzli - takiego akurat nie mam i muszę przyznać, że po przeczytaniu książki Red Lipstick Monster chcę sobie zrobić remanent w pędzlach. I w propozycji, którą wrzuciłaś na koniec posta jest pędzel który chcę mieć, taki puchaty, pierwszy z lewej. Kupię sobie na mikołajki :D
OdpowiedzUsuńTen do blendowania? Mam go, obecnie jest moim top pędzelkiem jeszcze o nim napiszę :)
Usuń