Podróż przez Jokolandię X

Hej !


Właśnie zaczął się jeden z moich ulubionych miesięcy, nie tylko ze względu na to, że natura robi się bardziej romantyczna i tajemnicza ale również dlatego, że w październiku mam urodziny ;) Jednak zanim na dobre rozpocznę ten miesiąc czas pomachać wrześniowi  na "do widzenia" zachowując te najlepsze wspomnienia. Wyruszcie więc ze mną w Podróż przez Jokolandię. :)



Wrześniowa Podróż przez Jokolandię


Stacja I:  Me "kocięcię" żyje i ma się bardzo dobrze. Niech was nie zmyli jej oczko, wyszło tak tylko na zdjęciu. Pani właśnie wychodzi z domu i Frosti dostaje buziaka na pożegnanie oraz przykazania aby była grzecznym kotkiem, nie zjadła pani kwiatków, oraz nie zdemolowała pół mieszkania.







Stacja II: Spaceruję jak najczęściej, ale może co was zaskoczy wolę robić to kiedy już się ściemni. Przynajmniej w mieście. Mogę wtedy założyć na siebie coś luźnego i nie dbać o makijaż, nie czuję się wtedy oceniana przez każdego mijającego mnie człowieka, bo i tak niewiele widać. Poza tym ja naprawdę lubię wieczory i noce :) Na fotoł oczywiście Kielce. 






Stacja III: Noce rządzą się też swoimi prawami, za dnia pewnie nie spotkałabym po drodze jeża. Razem z moim S. daliśmy mu na imię Witold ;D






Stacja IV: Zaraz wyjdzie na to, że jestem aspołeczna ale ja naprawdę uwielbiam kiedy w pociągu trafię na pusty przedział. Wtedy podróż jest wręcz dla mnie przyjemnością. Lubię wtedy czytać książki, posłuchać melodii granej przez pociąg lub po prostu patrzeć przez okno i knuć plany zdobycia świata. Szkoda, że nie jechałam w żadną niesamowitą podróż a dosłownie na noc załatwić parę spraw w rodzinnym mieście.





Stacja V: Lubię te śmieszne tygodnie organizowane w Lidlu gdzie można spróbować czegoś nowego. Szczerze przyznam, że w większości nie trafiam na dobre rzeczy haha ale wciąż próbuję! Z tygodnia azjatyckiego te dwa napoje Green tea smakowały bardzo wodniście a warzywa w panierce miały zdecydowanie za dużo panierki no dobra... to była prawie sama panierka. Sos jest nawet nawet, do niektórych dań mi bardzo smakuje. Te zielone prażynko- podobne chipsy były bardzo niedobre ale za to te czerwone chili były przepyszne :) Tak jakby ktoś coś kiedyś....







Stacja VI: W dzień też czasem spaceruję, wkoło jednego z kieleckich zalewów nawet często. Ale tego dnia przeżyłam traumę bo najpierw zobaczyłam płynącego szczura a potem widziałam już tylko jak biegnie prosto na mnie. Oczywiście zaczęłam się drzeć i skakać na mojego S. :] Biedny szczurek oczywiście mnie olał i skręcił w inną stronę.







Stacja VII: Musiałam wam to pokazać haha! Mój S w pracy ma już prawie tradycję, że jak ktoś schodzi na przerwę to robią sobie żarty. I tak S kiedyś przykleił koledze opakowanie parówek do sufitu albo przyszył mu igłą i nitką książkę do obrusu... Ale chyba nic nie przebije tego jak kolega w odwecie memu mężczyźnie stuningował buta :D





Stacja VIII: Teraz już trochę poważnie, bo ciocia Joko wybiera się do Warszawy na chrzciny swego najmłodszego siostrzeńca :) (Wybaczcie tę mozaikę, nie mogliście zobaczyć tego co tam leży).






Stacja IX: A jak widać było co chrzcić. Antek ze swoim brzusiem wygląda mniej więcej jak mały posążek buddy :D Ale spoko, wszystkie dzieci mojej siostry jak zaczynają chodzić od razu chudną :)






Stacja X: Wczoraj zabrałam mojego mężczyznę z okazji dnia chłopka do kina. I co? Film był GENIALNY. Więzień Labiryntu  razem z Władcą Pierścieni i HP zajmuje u mnie chyba pierwsze miejsce. Teraz marzę, żeby dorwać książkę.

1. Świetnie dobrana obsada. Wręcz idealnie.
2. Oryginalna, bardzo wciągająca fabuła, ani chwili nudy.
3. Tajemniczy klimat. 
4. Brak przerysowania i w efektach specjalnych i w charakterach.
5. Całkiem choć nie jakoś ogromnie,  zaskakujące zakończenie.
Link do Filmwebu. KLIK

Tylko wiecie dla mnie to genialny film, ale podejrzewam, że większości kobiet się on nie spodoba. No chyba że tak jak ja lubicie thrillery a przede wszystkim fantasy i science fiction.






Stacja XI: Na zakończenie pozytywny akcent. Kto zgadnie jakie jest ulubione miejsce do spania mojego kota i dlaczego zawsze rano boli mnie szyja? :D


 

THE END



Wrzesień minął dosyć szybko chyba za sprawą tego przejścia ze słonecznego lata w melancholijną jesień. Za sobą miałam i radosne chrzciny ale niestety i żegnałam jednego członka rodziny, o którym będę zawsze pamiętać. Moja kochana Frosti ufa mi coraz bardziej, a ja z nadzieją wkraczam w nowy miesiąc :)





Jak wam minął wrzesień? Zdarzyło się coś wyjątkowego?
Studenci zwłaszcza Ci z pierwszego roku, jak wrażenia :D ? Nic się nie martwcie, będzie pięknie ;*

 
Buziaki






------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Przypominam jeszcze, że zaczął się już drugi sezon akcji Celebruj Chwile :) 
Tym razem celebrujemy JESIEŃ
Jak i poprzednio chwalę wam się, że  pierwsze posty już są u : Szarony, Pysi, Fabrycznej i Narji.
Dołączysz i Ty?





98 komentarzy:

  1. Świetne podsumowanie miesiąca. Sama zaczęłabym się drzeć na widok szczura i uciekać. Na Więźnia Labiryntu też się chyba wybiorę, chociaż najpierw wolałabym przeczytać książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym ja wiedziała, że fabuła będzie taka super, też bym chyba zaczęła od książki :)

      Usuń
  2. Ooooo Frosti !! Już jaki dorosły :D
    Masz przepiękną koszule ! A ta łapka pączusia to by się aż wycałowało ! Ach jak ja kocham małe dzieci, a żadnego nigdzie ni maaaa :((( Chrześniaka to się chyba nigdy nie doczekam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję, lubię tą koszulę :)
      O to ja mam w najbliższej rodzinie sporo dzieci. Brat ma dwójkę, siostra czwórkę :] Życzę Ci aby u Ciebie w rodzinie też się jakieś pojawiło. Samo szczęście :D

      Usuń
  3. I jest kochana kicia!! :D Witold mnie rozwalił :D Kurde do tylu rzeczy chciałam się odnieść, że połowę już zapomniałam :P
    To za ile dni pijemy? :D Ja w sobotę mogę wypić Twoje zdrowie, bo mają wpaść znajomi na piwko :D Ja czekam na listopad, bo wtedy ja mam urodziny :D I kurde miałam się wybrać do Lidla na te śmieszne dni, ale nigdy mi nie po drodze :/ :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi Witold :D
      Pijemy dopiero ostatniego października, ale jak chcesz możesz już teraz :D
      A Ty kiedy masz urodziny?

      Usuń
    2. Spoko w następna sobotę ma wpaść przyjaciółka też na piwko, więc wtedy też mogę hehe :D
      Ja mam urodziny 3 listopada a Ty? :)

      Usuń
    3. No ja właśnie 31 października, tak też coś mi się kojarzyło, że Ty też skorpionica :D

      Usuń
    4. A jak! :D Witaj w rodzinie :D

      Usuń
  4. Cudna kicia ♡ a u mnie w okolicy też są jeże ;) czasami wieczorami je spotykam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj narobilaś mi ochoty na film, muszę koniecznie zobaczyć, chrzesniak super pączuś. Haha no poduszkę z kota masz super!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie tylko ty lubisz puste przedziały !!! Gorzej jak trafi się wypchany po brzegi ! ;D
    A kocięcie jest urocze !! !: D
    Ja tam nawet w dzień nieczęsto jestem pomalowana i luźno ubrana :d hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mi też się zdarza wyjść ubraną w cokolwiek i jakkolwiek że tak powiem, ale mam wrażenie, że wtedy wszyscy się na mnie patrzą jak "na idź stąd i nie wracaj :D"

      Usuń
  7. Haha uśmiałam się z tych butów :D
    A Frosti super wygląda, widać że niczego jej nie brakuje u Ciebie, fajną miejscówkę sobie znalazła na spanie :D
    Na pewno silny chłopak wyrośnie z Twojego chrześniaka, ja się niedawno dowiedziałam, że zostanę ciocią po raz kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To moje gratulacje ! :)

      Ja jak mi S pokazał to zdjęcie to myślałam, że padnę :D

      Usuń
  8. Ale fajnieeee, też bym jeża chciała zobaczyć! Za dnia puste przedziały też lubię, ale jak w sierpniu wracałam sama znad morza do Wrocławia i nikogo nie było - myślałam, że umrę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak szczerze jeża chodzącego luźno po ulicy widziałam dopiero drugi raz w życiu :D

      Usuń
  9. Koteł jest śliczny, Joko jest śliczna i Kielce też :) W sumie to chętnie bym się wybrała do stolicy (województwa oczywiście) bo dawno nie byłam :) Piękna marynarka <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję, dziękuję :D
      A marynarka z second handu :D

      Usuń
  10. Ja chociaż mam 4 koty, to w łóżku ze mną śpi tylko jeden i tez zawsze spycha mnie z poduszki. Jak się przeniosę na inną, to chwila i z niej również jestem zepchnięta i tak sobie śpię skulona poniżej poduszek:D
    Przedziały też lubię puste. Chyba, że podróżuję w nocy, wtedy lubię jak są w nich "normalni" ludzie. Inaczej się boję, że zaraz jakiś menel itp wejdzie i będę z nim sama.
    Filmem mnie baaardzo zainteresowałaś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha koty są niesamowite. Jak miałam tylko psy to nie zdawałam sobie sprawy, że koty to też zajebiste stworzenia :D A budzi Cię kładąc łapkę na powiece? Moja już tak kombinuje.

      No w nocy to i ja wolę zawsze usiąść z jakimiś normalnymi ludźmi niż sama :)

      Usuń
  11. Masz błąd w tytule, Kochana :* Zjadłaś literkę. :D
    Jakie oko Frosti. :D Moja była dzisiaj troszeczkę niegrzeczna i wpadła na nowy pomysł straszenia domowników... :D
    Lubię tygodnie tematyczne Lidla - jak są jakieś jogurty w ofercie to prawie zawsze je kupuję. :D
    Historia ze szczurkiem :D
    I buty. :D Choć szczurek lepszy. :D
    Zuzia (moja koleżanka :D) chciała iść na Więźnia Labiryntu, ale jednak wolała najpierw sięgnąć po książkę. ;)
    Mój kot nie chce tak spać :( Albo może tak śpi,a ja nic nie pamiętam. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję, już poprawione :D

      O czyli Rozi się rozkręca i już nie śpi całymi dniami ? :D
      To moja kotełka często tak na mnie włazi jak leżę w łóżku, ale to oczywiście zalezy od jej humoru. Choć jak mówiłam ona jest wręcz patologicznym przytulasem, ciągle by się tuliła.

      Jakbym wiedziała, ze ten film ma taką fajną fabułę to też chyba najpierw wolałabym książkę :)

      Usuń
    2. A teraz masz Jokolanadię. :D

      Dzisiaj spała np. cały dzień, ale od godziny 20 się rozkręca. :D Teraz np. siedzi koło mnie i włazi na drukarkę i z powrotem na krzesło. :D I przed chwilą spadła. :D
      Wczoraj przyszła pani od mebli, bo będziemy meblować mój pokój ^^ :D Rozi, zamiast być grzeczna, najpierw się załatwiła w kuwecie rozrzucając wszędzie żwirek, a potem weszła do łazienki, otworzyła sobie karmę i ją wysypała :D A potem się kręciła. :D
      A straszenie domowników to: wchodzi za kanapę (mamy narożnikową, dużą :D), przechodzi pod kaloryferem i znienacka wyskakuje zza kanapy wprost na Twoją głowę. :D

      Usuń
    3. Hahaha jestem mistrzem. Teraz jest dobrze? Weź sprawdź... Hahahaha.

      A to z tą kanapą to ja też tak mam, już się przyzwyczaiłam, że skacze zza kanapy, ale głowę zazwyczaj omija :D
      Robisz sobie od nowa cały pokój łącznie z kolorem ścian czy nowe meble tylko? Jak z kolorem to jakim ? :D

      Usuń
    4. Teraz dobrze :D
      Same meble, bo mam stare przewiezione jeszcze z mieszkania, bo jakies niecałe 4 lata temu wprowadziliśmy się do domu jednorodzinnego i nie starczyło pieniędzy na umeblowanie mojego i brata pokoju, więc robiny to teraz, bo te meble co teraz mam mają z jakieś 13 lat :D Ale się trzymają :D
      Tylko łóżko już mam ;)

      Usuń
    5. Uff no analfabetka ze mnie :]
      No to elegancko, fajnie tak sobie urządzać pokój, musisz się cieszyć :)

      Usuń
  12. Kolejna cudowna podróż :-* U mnie codziennie wieczorem pod oknem przechadza się Jerzy Jeż :)))) Fajny widok :)
    Frosti jest Kochana ♥ widać, że jej dobrze z Tobą :)
    Kiedy te urodziny Kochana? Będziemy oczekiwać razem z Tobą :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jeszcze trochę, bo dopiero ostatniego października, 31.10 :) Ale miło mi, że pytasz :*

      Usuń
  13. Bardzo miło się czytało Kochana i oglądało też :) Nie ominęłam żadnej Stacji :)
    Moja Pusia jest chyba trocha młodsza od Twojej Frosti, tak myślę, bo jest ciutkę mniejsza, ale też lubi porozrabiać i podjada kwiatki, już o spaniu w łóżku nie wspominając - lubi pod kołderką :)
    Spacery wieczorem i nocą są bardzo inspirujące, szczególnie w mieście - gra świateł, cieni i kształtów - lubię bardzo, te dziennie spacery też lubię, ale gdy nie biegną na mnie szczury i pająki ( ich boję się bardziej niż szczurów ) :)
    Haha, mały posążek buddy, jest słodziutki, widać pulaski jak się patrzy, no a stuningowany but bije rekordy - dzieło sztuki współczesnej normalnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja Frosti ma jakiś roczek podobno, ale to nie do końca wiadome. Zresztą ona coś ostatnio przytyła, chyba ją przekarmiam i muszę zacząć ograniczać jej jedzenie :D
      Ja chyba pająków też się biję nawet bardziej niż szczurów, ale ja to w ogóle wszelkich robaków, ble nie cierpię. Dlatego to jest kolejny plus posiadania kota, jak widzę jakiegoś w domu pokazuje go Frosti i robaka za chwilę nie ma. :)
      No but to mnie zagiął jak to zobaczyłam :D

      Usuń
  14. Na to czekałam!!!

    Uwielbiam jeżyki i niedawno też jednego spotkałam.
    Super, że pokazałaś kicie, fajne miejsce do snu obrała :-)

    Ja we wrześniu zapisałam się w końcu do szkoły na kurs na który od lat chciałam się dostać i do tego siostra się przyłączyła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kicia obowiązkowo musi być gościem każdej Jokolandii teraz :)
      Jaki kurs? Jakiś paznokciowy? :> :D

      Usuń
  15. Jak ja lubię tą Twoją Joko podróż ;) U mnie jest ich sporo, minimum jeden w tygodniu- szybko przekonujemy się o ich obecności, bo mój pies zaraz na nie szczeka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wieczornych spacerach właśnie tylko psa mi jeszcze brakuje, ale narazie nie mam na to warunków :)

      Usuń
  16. Mój Luby nie lubi, jak Pepper się obok nas układa, bo uważa, że koty wyczuwają choroby i to wywołuje w nim jakiś lęk... Chyba napiszę kiedyś o tym coś więcej, bo jej podejście do chorych osób jest niesamowite i chyba nikt kto naocznie się nie przekonał miałby problemy z uwierzeniem w to. Choć ja nadal cieszę się, gdy nad ranem znajduję małą mruczącą kulkę w nogach.
    Uwielbiam podróże przez Jokolandię, ale jeszcze bardziej lubię jak polecasz filmy. Ostatnio spędziliśmy prawie całe weekend przerabiając wszystkie pozycje z listy "z zaskakującym zakończeniem". Koniecznie dopraszam się o jakiś post filmowy w najbliższej przyszłości (na "Więźnia labiryntu" też się wybieramy :)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też słyszałam, że koty wyczuwają chore miejsca. Ale też czasem kot chce się do nas po prostu przytulić. U mnie już spała wszędzie i na kolanach i na brzuchu i na klacie i na głowie i co? Cała jestem chora ? :D A kto wie haha. No ale poważnie, to może powiedź Lubemu, że kotek tylko chce być blisko :D

      O proszę nie wiedziałam, że ktoś aż tak skorzystał na tych postach filmowych, chociaż w sumie to jedne z najczęściej odwiedzanych :) Właściwie planuję polecić parę fajnych filmów na których można się pobać albo coś w tym stylu na halloween także Twoje żądania zostaną spełnione :D

      Usuń
    2. Próbuję go przekonać do swojego punktu widzenia, ale słabo mi wychodzi :D Bardzo się cieszę, bo już się nam filmy skończyły, nie ma to jak nowe "dreszczowce" do obejrzenia :)

      Usuń
    3. * "Człowiek z Cold Rock" i "Sierota". Jasne, miały małe niedociągnięcia (zawsze się czepiam głupoty bohaterów, chociaż staram się brać pod uwagę sytuacje stresowe), ale sam zwrot akcji był niesamowity. I jeszcze ten film o siostrach, tytuł wyleciał mi z głowy... Chyba "Nieproszeni goście" :)

      Usuń
  17. Ale fajnie to wszystko o powiedziałaś :) ja nie znoszę szczurów, tez bym pewnie uciekała jak szalona haha. Kotka masz ślicznego, strasznie tęsknię za swoimi, ale moze w styczniu uda mi się jakiegoś adoptować, jestem dobrej myśli. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No żebyś Ty widziała jak ja się zachowałam, mój S się śmiał że chciałam mu wskoczyć na ręce jak Scooby Shagiemu. :]

      Usuń
    2. Wcale Ci się nie dziwię :p

      Usuń
  18. Ręka monstrum :P Ja zawsze czatuję na tydzień azjatycki i zawsze nie mogę na niego trafić, a do Lidla mi nie po drodze ;)
    * Haha kochana u Szarony, a nie Szaronej, ale wybaczam Ci xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak ręka jest pokaźna. Antonio lubi podjeść. :D
      O wybacz jakoś tak pomyślałam że się odmienia jak "szalona" oczywiście bez aluzji żeby nie było :D Już poprawione. :)

      Usuń
  19. Hahahahahahaha jak zaczynaja chodzić to chudnąc xd ja nie wiem czemu wszyscy chcą by bobasy były szczupłe, pulchniaczki małe są cudowne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E my się właśnie nie przejmujemy narazie, bo właśnie wiemy że jak przyjdzie czas to zrzuci buddę :D

      Usuń
  20. Ja też wolę mieć pusty przedział w pociągu ;) Albo tak, żeby maks cztery osoby siedziały i każdy zajęty sobą. Ostatnio miałam ze sobą fajną książkę i słuchawki, liczyłam, że sobie w spokoju posiedzę, a tu przyszły dwie (obce sobie) kobiety i zaczęły gadać jak najęte. Gadały przez całą podróż :/ Na szczęście w połowie udało mi się kulturalnie wycofać i szybko włożyć słuchawki w uszy, żeby już do mnie nie gadały :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej ja też najbardziej zawsze się bałam tego, że ktoś zagada i będzie chciał rozmawiać. To jest najgorsze. Nie to, że nie lubię poznawać nowych ludzi ale w pociągu zdecydowanie wolę mieć spokój :)

      Usuń
  21. Ja również lubię jeździć w pociągu w pustym przedziale ;) Niestety, ostatnia moja podróż nie była taka miła. Byłam "napastowana" przez 2 letnie dziecko, które dobierało się co chwile do mojej mp3 i torebki o_O

    A ja zapomniałam, że w Lidlu był tydzień francuski! I nie zakupiłam sobie makaroników :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety takie podróże się zdarzają. Ja też już miałam tyle dziwnych przygód, że pusty przedział traktuję jak dar z niebios :)

      Usuń
  22. to już wiem na co iść do kina :D u nas niestety koteł w przypływie złości, że musi siedzieć sam kopie w kwiatkach i zrzuca wszystko co mu się napatoczy :D ja wolę spacerować w dzień bo lepiej wszystko widać, a i tak wyglądam jak wyglądam i trudno :D makijażowi mówię nie :D tak patrzyłam na te naje i nie mogłam skumać co to jest :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idź idź film bardzo fajny.
      Moja kwiatków nw kwiatkach nie kopie, ale czasem konsumuje. Musiałam posprawdzać przez to, które kwiatki mam w domu trujące :)

      Usuń
  23. Ale pięknie na chrzcinach wyglądałaś :) O kotecek już taki duży :D Mój szybko rośnie i też tak na mnie się wdrapuje i leży ,a miejsca coraz mniej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dziękuję bardzo :)
      No właśnie coś się kocina rozrosła za bardzo :D

      Usuń
  24. Kociak jest cudowny <3 Chyba pokażę swoją kotkę ;) Na Twoim miejscu jakbym zobaczyła szczura to pewnie krzyczałabym w niebogłosy :D ;) Ja do kina się wybieram ale z córeczką na jakąś fajną bajkę :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Czekałam na jakieś wiadomości jak miewa się Frostunia:))) miło było ją zobaczyć! wczoraj byliśmy z mężem w kinie na tym filmie o którym wspomniałaś w poście:) dla mnie rewelka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę, a myślałam, że raczej kobietom się ten film nie spodoba. Fajnie, dla mnie też był mega :D
      Frostunia ma się dobrze, już sobie nie wyobrażam jakby teraz miało jej nie być :)

      Usuń
    2. U mnie w domu rodzinnym są trzy bure młode kociaki, tęsknię za nimi bardzo i też nie wyobrażam sobie, że gdy tam jadę ich nie ma:)))

      Usuń
  26. Ja już całe wieki nie widziałam jeża na żywo, za to codziennie widzę kilka wiewiórek , ciężko pracują, biegają pod moim oknem i noszą orzechy, zapasy na zimę. Coś czuję, że będzie wyjątkowo mroźna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie racja, to może być znak, że będzie srogo :D

      Usuń
  27. Jak ja uwielbiam ten Twój cykl! Nikt nie robi takich fajnych podsumowań, jak Ty! :) Podobnie jak Ty uwielbiam puste przedziały w pociągu, niestety, bardzo rzadko uda mi się na nie trafić. Pięknie wyglądałaś na chrzcinach! I niesamowicie rozbawiło mnie porównanie siostrzeńca do posążka buddy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo dziękuję bardzo, super jest czytać takie pochwały :*
      Moja siostra ma czwórkę chłopaków i każdy, ale to każdy miał taki okres że wyglądał jak budda, to już norma :D A potem zaczynali chodzić i zostawała z nich połowa :)

      Usuń
  28. To mamy coś wspólnego bo kiedyś jak jeździłam pociągami lubiłam puste przedziały.. kiedyś.. bo mam pewną traumę i powiedziałam, że nigdy, nawet jakby mnie wołami zaciągano nie wsiądę w pociąg..
    O tak spacery wieczorami, brak światła dziennego wszystko jest prostsze, spacerki są luźniejsze, nikt się nie patrzy dziwnie.
    Frosti jest urocza *.*
    A propos studiów jestem po pierwszych zajęciach, dziś następne.. przerażają mnie tylko niektóre dni, kiedy to od 8-9 do 20 będę na uczelni, ale trzeba wytrwać dla osiągnięcia celu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuu jakaś niemiła przygoda? :( Też miałam parę.
      No takie dni na studiach są najgorsze kiedy trzeba siedzieć cały dzień, ale początki są zawsze trudne, im dalej będziesz studiować do wszystkiego się przyzwyczaisz i sobie ogarniesz. :)

      Usuń
    2. Można tak ując "niemiła przygoda" choć raczej to było następstwo pewnych zdarzeń.. długa historia ;)

      Usuń
  29. Powiem Ci, że ja właśnie też nie mogę obie nigdy trafić na coś dobrego w Lidlu na tych tygodniach, nakupię nakupię i potem nie jest to jadalne ;) Chyba najgorzej miałam na tygodniu greckim- tej ohydnej chałwy nie zapomnę nigdy :)) Ja nigdy w życiu nie trafiłam na pusty przedział, a zawsze bardzo chciałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ja tak samo haha. Te nakupię a potem prawie nic nie jest jadalne. Ale no tak mnie kusi żeby spróbować, że muszę :)
      Chociaż jak mówię te czerwone chipsy kupiłabym jeszcze raz :)

      Usuń
  30. o mamo, ten "but" mnie powalił totalnie hahaha :D

    OdpowiedzUsuń
  31. hahah jaka raczka slodka <3 tez podrozuje pociagami:)
    Zapraszam również na mojego bloga o podobnej tematyce i wspólnej obserwacji:) - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  32. tematyka filmu raczej nie moja :D
    ale w Stacji VIII wyglądasz zacnie! bardzo po mojemu :D
    nie lubię października :( czekam na grudzień :D ewentualnie listopad bo blisko do świąt i ta melancholijny nastrój na świętach zmarłych - lubimy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję, tak trochę miałam nadzieję, że będę wyglądać zacnie haha.
      Na święta to i ja się nie mogę doczekać, ale też po kolei, niech ten czas tak nie pędzi :D

      Usuń
  33. Też najbardziej lubię wsiąść do pustego przedziału :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Film na bank obejrzę ;D genialne nike ;D a szczur jak Cię usłyszał pewnie gdzieś na zawał padł ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, potem pomyślałam, że ten szczur się bardziej wystraszył mnie niż ja jego :]

      Usuń
  35. Piękne zdjęcia kochana :) Ja też lubie być sama w przedziale i sobie rozmyślać jak jade :) Też uważam,że w tych daniach jest sama panierka-z tygodnia azjatyckiego miałam chyba wszystko i nic po za sushi mi nie podeszło jakiś taki dziwny smak nawet nori od sushi miały ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję :D
      No właśnie te warzywa byłby nawet nawet gdyby było więcej warzy a mniej panierki. To widzę, że nic nie straciłam nie biorąc reszty azjatyckich produktów :]

      Usuń
  36. Kot! <3 Twoje cudne włosy! <33
    i but po tuningu mistrzostwo! haha

    OdpowiedzUsuń
  37. Łoho niezła pięść :D Pięknie wyglądałaś przed wyjściem na jego uroczystość :)
    Jeżyki spotkać to sama przyjemność :D U Grześka niedaleko domu, co prawda w mieście, ale nieopodal lasek jest, kiedyś nam przez drogę przechodził, a że lubimy łamać przepisy i jeździć szybciej to mieliśmy ostre hamowanie, ale uszedł z życiem i czmychnął w krzaczory :D
    Co do spotkanego szczura pewnie miałabym podobną reakcję, taki już nasz babski urok :D Choć powoli oswajam się ze zwierzakiem tego typu, Grzesiek ma szczurzycę, to jednak takiego na wolności bym się bała ;(
    Więzień labiryntu mocno mnie zaciekawił. Ostatnio jak byliśmy w kinie na Dawcy pamięci to właśnie był zwiastun. Choć jakoś za science fiction nie przepadam, to thrillery uwielbiam. Już podczas trailera odniosłam wrażenie, że będzie tworzył tajemniczy klimat, lekkie napięcie. Przypomniał on mi również labirynt, który był do pokonania w HP w ramach turnieju, a nieco również mój rozumek połączył go z filmem Igrzyska śmierci - taka walka o przetrwanie. Jeśli oczywiście po seansie odnosisz wrażenie, że raczej te moje powiązania nie mają sensu to mnie uświadom :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa :*

      To dobrze, że jeż jedna uszedł z życiem :)

      Co do Więźnia Labiryntu to powiem Ci, że nie science fiction było dosyć zbagatelizowane. Tzn bardziej według mnie w filmie chodziło o zbudowanie napięcia i tajemniczość. Ten labirynt jest taki science fiction . Ale jak spodziewasz się w labiryncie zagadek jak w Harrym to nie bardzo. Tam chodzi troszkę o coś innego, ale też w sumie znalezienie wyjścia. Za to zgadzam się, że film ma coś z klimatu Igrzysk Śmierci, które zresztą bardzo lubię, ale Więzień podobał mi się bardziej, miał bardziej zagadkowy klimat i cały czas kminisz w filmie O CO TU CHODZI :D

      Usuń
    2. W takim razie muszę obejrzeć :D

      Usuń
  38. Uwierzysz, że ja pociągiem jechałam raz w życiu? Pamiętna podróż z Bielska do Żywca:D tak, tak to okolo 20 km, ale frajda z jazdy niezapomniana:D (miałam 8 lat żeby nie było:D) Ten but mnie zabił:D na początku nie zaczaiłam o co chodzi, ale ja se doczytałam to padłam:D Antoś jest NIESAMOWICIE słodki:D:) Uwielbiam takie kochana, okrąglutkie, słodziutkie dzieciątka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaaaa... No to powiem Ci nieźle. No ale w sumie nie każdy musi mieć potrzebę korzystania z pociągów. Ja swego czasu jeździłam bardzo często, głównie na pierwszym i drugim roku studiów, co dwa tygodnie starałam się pojechać do domu :)

      But to i mnie prawie zabił haha.

      Usuń
  39. słodki kocio:) 2 tomy więźnia mam w domu, ale jeszcze nie zdążyłam zacząć czytać:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę :) Nie wiem jak książka ale film dla mnie wymiata :)

      Usuń
  40. Szczur pewnie miał więcej strachu niż Ty :). Lubię październik, lubię też wrzesień. Przy odrobinie chęci ze strony pogody to cudne miesiące z kolorowymi liśćmi i grzybami w lesie. Z azjatyckiego tygodnia pokusiłam się raz o prażynki krewetkowe. Krewetki lubię, prażynki też, ale ich połączenie było zabójcze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak, biedny szczurek, no ale to była siła wyższa, wpadłam w panikę, on pewnie też :]
      Haha prażynki krewetkowe to były te zielone nie? Czy jeszcze jakieś inne? Bo właśnie nie pamiętam z czym były te zielone ale były naprawdę ZŁE.
      Za to czerwone chili były mi bardzo smakowały :)

      Usuń
    2. Nie pamiętam jakiego były koloru, ale zapewniam, że to ja po nich zzieleniałam ;)

      Usuń
  41. mój pies zawsze tez śpi mi na głowie :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Uwielbiam Twoje podróże przez Jokolandię! I też uwielbiam spacerować i puste przedziały w pociągu, ale co tam - Koteł i tak najlepszy :D

    OdpowiedzUsuń