Kwatera Główna Arcy Joko czyli blogowanie od kuchni.

Hej Dziewczyny :)

Z kuchnią generalnie mam niewiele wspólnego, nie jest to moje ulubione miejsce w domu. Zaprzyjaźniamy się praktycznie tylko wtedy kiedy jem poranny posiłek ;] Ale dziś nie będzie przecież o kuchni jako pomieszczeniu, a o blogowym backstage'u. Chcę się z wami podzielić jak wygląda tworzenie przeze mnie tego bloga. :) 



Kwatera Główna Arcy Joko


Punkt Dowodzenia: Od kiedy się przeprowadziłam w lutym i w końcu zaopatrzyłam w stolik, jest on niezmiennie stałym miejscem przy którym siadam i operuję całym moim blogowym światem. Pierwszy po odpaleniu laptopa jest zazwyczaj panel blogerski, zaraz potem Gmail. Każdy poranek to nowe wiadomości, uwielbiam ten moment  niepewności co nowego dzisiaj. Głównie moja skrzynka to wasze zawsze ciekawiące mnie komentarze, ale też propozycje firmowe czy od czasu do czasu pytania :) Kiedy sprawdzę już wszystkie nowości na mailu i Fb zazwyczaj odpowiadam na komentarze pod postami. Jednak tylko wtedy kiedy mam coś do powiedzenia, nie zmuszam się do odpowiadania na wszystkie. Później jeżeli nie przeglądam innych blogów to zazwyczaj piszę nową notkę... Niezmiennie towarzyszą mi świeże kwiaty, które umilają ten czas oraz wnoszą świeżość i życie do pomieszczenia. Choć przyznam się wam, że wieczorem kiedy mam czas laptop ląduje też często w łóżku na moich kolanach :D




Prowiant i Mikstury: Każda kwatera główna jest wyposażona w żywność i napoje. Moje akurat są różne, ale zawsze muszą stać na stoliku. Pijam tylko wodę, kawę, herbatę i alkohole i nic innego, więc w naczyniu można znaleźć właśnie to. Choć najczęściej jest to właśnie kawa, którą potrafię się delektować wiele godzin. W końcu jest w półlitrowym kubku :D  Z prowiantu jak nie ciasteczka to marchewki, czasem orzechy a czasem krakersy. Bardzo różnie, zależy na jakim etapie jest akurat moja motywacja do trzymania diety :] Taaak.



Dziennik Pokładowy: Był taki moment w moim blogowaniu, że zorientowałam się, że jeżeli dalej będę to robić bez kalendarza to zginę. Od 2014 roku towarzyszy mi właśnie ten i tu zapisuję kiedy zaczęłam testować produkt i ustalam planowaną datę dodania notki. To wiele ułatwia. Choć czasem już po dwóch tygodniach mam wszystko poukładane w głowie o kosmetyku to i tak zawsze sztywno trzymam się ram, że nie zrobię recenzji pielęgnacji zanim upłynie miesiąc. Wiele razy przekonałam się, że moja opinia potrafiła się w tym czasie zmieniać i miesiąc to zawsze moje minimum, na kolorówkę daję sobie około trzech tygodni. Kalendarz ułatwia mi rozeznanie ile trwa już moje testowanie, pomaga też trzymać się terminów współprac i zaplanować pewne rzeczy :)  Oczywiście jest w nim jeszcze wiele innych zapisków, ale jak to w kalendarzu pokładowym są tajne przez poufne... ^^



Laboratorium: Czyli drzwi owiane tajemnicą. Miejsce, w którym odbywają się wszystkie główne testy i eksperymenty. Chwile relaksu i przyjemności potrafią przeplatać się tam z przykrym dyskomfortem i pieczeniem. Jak wszystkim badaczom czasem trafia się ta wielka chwila ekscytacji gdy oto okazuje się, że mam w rękach prawdziwe cudo, ale czasem zdarza się i jęk zawodu nad okazem, przez który pieniądze poszły w błoto. Witajcie w łazience Joko.



Dział Artystyczny: Powyższe zdjęcia obrazują tylko w najmniejszym stopniu jak powstają wykonywane przeze mnie fotki. Tutaj skorzystałam akurat z białej bluzki jako tła, za dodatek wybrałam różę, która według mnie pasuje do szaty graficznej/stylu/kolorystyki opisywanego kosmetyku. I z takieej scenerii jak po lewej potem wychodzi mi takie zdjęcie jak po prawej :) Czemu napisałam, że to tylko namiastka tego co robię? Bo czasem wyprawiam cyrki żeby zrobić odpowiednią fotkę. Wyruszam na przykład w plener z paczką kosmetyków w poszukiwaniu dla nich odpowiedniego tła, przy okazji zaliczam spacer. Czasem moje tła to wieczka pudełek, czasem papier ozdobny, czasem zasłonka, czasem okładka zeszytu, jest tego mnóstwo, a wszystko po to, żeby przemycić trochę uroku na bloga :)



Warunki pogodowe: Żeby zdjęcie wykonać dobrze niezbędne jest jednak słońce. Sztuczne światło nigdy tak dobrze nie odda prawdy jak promienie słońca. Dlatego swoje zdjęcia robię zawsze w dobrze oświetlonym miejscu. Teraz, o tej porze roku to całkiem łatwa sprawa. Gorzej z zimą, trzeba się wstrzelić w coś pomiędzy godziną 12.00 a 16.00 i najlepiej narobić fotek hurtem póki jest światło :]



S jak : Super, sprytny, sexy, szarmancki, stylowy, szałowy  tzw. Mój S. czyli asystent, recenzent, najwierniejszy czytelnik i doradca w jednym. Generalnie rzadko, bo rzadko, ale czasem coś tam o nim wam wspomnę prawda? Muszę go pochwalić, bo pomaga mi on zawsze jak tylko go poproszę. Tzn czasem muszę prosić go bardzo, bardzo, bardzo długo tak jak teraz w przypadku przyklejenia sobie znaczka Super S :D Ale ogólnie mój S. zawsze czyta każdą moją notkę od deski do deski, chwali, motywuje i doradza. Oprócz tego pomaga czasem w robieniu zdjęć co widać na fotce z działem artystycznym. Często też jest angażowany do roli fotografa kiedy to musi wykonać mi 384950505 zdjęć a ja wybiorę z tego jedno i wstawię na bloga :] Jęczy mi przy tym strasznie i marudzi, no ale przecież to mężczyzna to musi :D


Chciałabym jeszcze dodać tutaj Wenę, która czasem pałęta się gdzieś po Kwaterze Głównej, ale ciężko ją uchwycić na zdjęciu :D Dodam tylko, że jak akurat jest w pobliżu to pisze mi się z  prawdziwą pasją i przyjemnością. Gorzej jak gdzieś pójdzie i jej nigdzie nie widać... Ale wiecie co? Zawsze wraca.

The End


Podzieliłam się z wami swoimi miejscami, w których tworzy się ten blog. Bardzo jestem ciekawa czy u was jest podobnie? :)  Czy tak samo odpalacie najpierw bloga? Czy szukacie tła do zdjęć wszędzie gdzie się da?




Jeśli podobał Ci się post, równie luźne możesz znaleźć w zakładce Off Top



Pozdrawiam!
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Zapraszam do wzięcia udziału w KONKURSIE klik.
Do wygrania wybrany kosmetyk i kubek z porcelany :)







79 komentarzy:

  1. Fajną masz kwaterkę ;) Zdjęcia zajmują Ci wiele czasu jak widzę ;) Ja ze swoimi najczęściej idę w plener ;) Natura jest piękna sama w sobie ;) A co do ciastek- nie lubię ich ;p hahah

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajmują dużo czasu, bo póki nie jestem zadowolona nie zrobię recenzji. Też staram się chodzić w plener, ale jak się mieszka w blokowisku to jest spore utrudnienie :]

      Usuń
  2. Kwatera pierwsza klasa.... i bardzo optymistycznie napisane:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Taki pomocnik to prawdziwy skarb. :))
    Listę czytelniczą przeglądam nałogowo. :D Zazwyczaj jest to pierwsze miejsce w sieci na jakie zaglądam. :D
    Od niedawna prowadzę właśnie taki notatnik blogowy i pomaga mi to niezmiernie! :)
    Często też przeglądam Listę Czytelniczą na telefonie. Gdy zauważę jakiś interesujący mnie wpis to zapisuję go w zakładkach, by potem do niego wrócić i skomentować. ;)
    I muszę Cie pochwalić, bo post bardzo fajnie się czytało. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym zginęła bez tego notatnika, poważnie, większość rzeczy mniej więcej pamiętam, ale i tak jest dla mnie niezbędny bo nie mam wątpliwości przynajmniej :)
      O cieszę się bardzo, że się dobrze czytało, taką miałam nadzieję ! :D

      Usuń
  4. Niezmiernie miło było poznać miejsca z drugiej strony monitora ;)
    Dokładnie tak samo latam z tymi kosmetykami po mieszkaniu...głownie moje tła to biały talerz hehehe
    Świetny pomysł z tym postem - mam nadzieję, że zezwolisz mi na podobne przedstawienie procesu twórczego - oczywiście chyba znasz mnie na tyle, że podlinkuję Twój pomysł - bo tak = zgadzam się z Tobą w milion procentów że podkradanie myśli jest bardzo drażniące i irytujące sama tego wielokrotnie doświadczyłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że się zgodzę jeżeli tylko uwzględnisz że to mój pomysł :) Miło by mi było jakbyś też zaznaczyła, że gdyby ktoś chciał zrobić ten post to też niech uwzględni kto go wymyślił, bo jak znam życie to u Ciebie też ktoś potem będzie chciał napisać podobny :)
      Tak to zagmatwałam, ale mam nadzieję, że rozumiesz o co mi chodzi.

      Usuń
    2. Pewnie że rozumiem ;) w zagmatwancach jestem całkiem dobra hehee

      Usuń
  5. zacznę od kubeczka - jest kapitalny, uwielbiam wszelkiego rodzaju kubki!!!

    Ciasteczka z biedronki hihi też je lubię ;)

    no no ja jak bym miała pokazać swoją kwaterę główną to nie wiedziałabym od czego zacząć ;)
    ja niestety sama jestem zmuszona robić fotki :(

    no i zapomniałam się, zamknęli mi biedronkę buuuu ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam trochę manię kubkową, ale mam już ich tyle, że wiem, że zdecydowanie nie powinnam ich już kupować :)

      Usuń
  6. A ja zawsze mam herbatę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo przyjemne i ciepłe miejsce do pracy :) Ach żeby mój asystent chciał mi tak pomagać :) piękny kolor róż :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Rewelacyjny post, przydatny, ten notatnik, te pomysły na tło. Jesteś Mega, trochę Ci skradnę pomysłów;-) Kalendarz i szukanie ciekawego tła. No bomba po prostu:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że przy okazji mogłam w czymś pomóc i podrzucić parę pomysłów :)

      Usuń
  9. Przeczytałam 'kwatera główna' to od razu mi się skojarzyło z Harry'm Potter'em :D
    Piękny kącik, i widzę nawet moje ulubione ciastka z Biedronki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio odkryłam te ciastka, dobre są i bardzo sycące :)

      Usuń
  10. U mnie też jest podobnie, często coś podjadam i piję herbatę :D Zdjęcia staram się robić na różnych tłach, żeby nie było nudno i też kombinuję z materiałami. Mój R też czyta mojego bloga, wspiera mnie i lajkuje mi wszystkie wpisy na fejsbuku :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz to też mus się należy odznaka haha :D

      Usuń
  11. Magdalena mój asystent (czytaj mąż) wcale mi nie pomaga i tak w ogóle to nie mam w nim oparcia,bo zrzędzi jak stary dziad jak tylko usiadę do komputera. Czasami sobie myślę,że wg niego kobieta jest tylko po to żeby zapieprzać i w kółko robić coś co jest pożyteczne.. Dla niego:-/ uff jak to dobrze,że tego nie przeczyta;-) Joko Twój zakątek jest boski:-) ja również wybieram się z kosmetykami zawsze na spacer,a przynajmniej podczas tych cieplejszych pór roku:-)kalendarz również mam,oprócz tego przyklejam sobie fiszki na lodówce,żeby nic mi nie umknęło:-)
    A teraz pytanie- skąd jesteś? Jakie województwo?być może masz to napisane w informacjach o sobie,ale z poziomu tel niestety ich nie widzę:-( Odp u mnie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może spróbuj go tak kiedyś poprosić żeby Ci pomógł czy coś, potrzymać stylizację do zdjęcia, może tak się zdziwi że aż pomoże? ;>
      Ja mieszkam moja droga w Kielcach w świętokrzyskim, ale pochodzę z mazowieckiego :)

      Usuń
    2. szkoda,że tak daleko. raz mężuś dał się namówić,żeby zrobić zdjęcia makijażu, który zrobiłam, ale tylko raz

      Usuń
  12. fajna notka, ciekawie cię tak poznac od kuchni ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przeczytałam oczarowana, buzia aż mi się śmieje :) Miło było podejrzeć kwaterę główną i dowiedzieć się nieco więcej jak to jest i jak to bywa po drugiej stronie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha cieszę się, to miała być właśnie przyjemna, luźna notka poznawcza :D

      Usuń
  14. Masz taki sam komputer jak ja :D

    Zazdroszczę cierpliwości dla super S.! Mój niestety po zrobieniu jednego zdjęcia (no dobra! W porywach 2) rezygnuje, bo ,,i tak nie wyjdą''.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurcze tak? No proszę :)

      Mój też na początku rezygnował, ale zostawał psychicznie zmuszany i teraz już współpracuje :D

      Usuń
  15. Fajnie się czytało i oglądało tego posta :) U mnie to wygląda troszkę inaczej, prawie zawsze posty piszę w łóżku, haha :) Kalendarzyk też prowadziłam, ale przerzuciłam się na kalendarz w telefonie :) Fajnie Ci z tym Twoim S, mój narzeczony jedynie pomaga kupując mi czasem jakiś kosmetyk, a bloga praktycznie nie czyta :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam tak beznadziejny telefon aktualnie, że tam kalendarza chyba nawet nie uraczysz :D

      Usuń
  16. oj Joczka moja kochana taka poukładana i pilna, ja to spontaniczna, robię wtedy gdy mam ochotę choć czasem posty na zapas czekaja by je wstawić, ale podobnie wygląda, centrum tez jest-komputer bez którego nic by nie bylo a do tego jakies tam programy do ulepszenia się trochę, potem pokój fotografa, oj matko ile ja się czasem naklikam tych selfie to głowa mała .. buziaczki kochaniee;**

    OdpowiedzUsuń
  17. ja mam zamiar w najbliższym czasie pójść znaleźć miejsce na zdjęcia! koniec sianka i stołu na balkonie : p

    OdpowiedzUsuń
  18. Całkiem przytulna ta Twoja kwatera główna. Nie bloguję co prawda, ale też lubię pracować w kuchni :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Fajne !!! bardzo mi się Twoje centrum dowodzenia podobało tylko ja nie wiem czy dała bym radę przy stoliku, na krzesełku chyba, że masz stolik przy kanapie jak ja :) i wtedy zawsze lepiej mi się pisze, chodź najlepiej jak mam laptopa na kolanach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie mam stolik przy kanapie, więc jest dobrze :) Później wieczorem często ląduje na kolanach właśnie, ale tak to zaczynam zawsze od stolika :)

      Usuń
  20. od czego by tu zacząć :D Może od tego że świetnie się czytało ten post i bardzo lubię takie wpisy ;)
    Ja ci powiem że nei amm jakiegoś centrum dowodzenia - pisze albo z łóżka, jak teraz (jak to brzmi xd) albo z biurka :D Tak samo nie mam notatek jakichś wszystko jest w głowie - zawsze sobie obmyślam jaki post mam do napisania, albo po prostu wchodzę do łazienki i wiem o czym mam pisać - mnie terminy nie gonią nie współpracuje i zazwyczaj mam dużo do powiedzenia we wpisach a to jakiś film a tu coś ze ostatnio z recenzjami sie obijam i pisze dopiero je jak jestem już na dnie kosmetyku albo lży on w denku tudzież był w nim :D Laboratorium Twe chętnie bym zobaczyła - taka babska ciekawość xd
    Na blogi też zazwyczaj wchodzę w 1 kolejności :P A co do jedzenia picia to u mnie jest tak jest piątek np. i zaczarowana myśli 'ooo piąteczek czas na filmy kupie sobie jedzonko na wieczorny seans - kupuje np. paluszki i co? przychodzę ze szkoły włączam radio i chrup chrup, sprzątam w pokoju chrup chrup i do wieczora nie zostaje nic xd
    teraz i ja biorę się ostro za lepsze zdjęcia - chyba będzie nowy sprzęt bo stypendium jest :D i bede tak jak Ty robiła z tłami - na spacer i jakieś tajne scenerie zachwycać ;D
    ja tż nie mam ale na mojego brata mogę zawsze liczyć - nie raz marudzi że już nie chce słuchać o lakierach ale jak przyjdzie co do czego to on najwięcej wie o moim blogowaniu, nie raz pomaga przy wyglądach bo sam to lubi (informatyk :P) i nawet ostatnio czyta składy kosmetyków - także jest wesoło :D
    To chyba najdłuższy mój komentarz u Ciebie ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ło to żeś popłynęła teraz z rozpiętością komentarza, ja tam się cieszę :D
      W laboratorium nie ma co oglądać, wiesz ja wynajmuje mieszkanie, często zmieniałam,więc one nie wyglądają dokładnie tak jak ja chce, ale mieszkać gdzieś trzeba. Łazienka jest więc bardzo średnia, brak pólek i wszystkie kosmetyki stoją na pralce na przykład. Jak bym miała swoje własne mieszkanie urządzone według mnie to bym pokazywała :)
      Masz stypendium? Łohoho no proszę, gratuluję :D
      Też mam brata, ale już razem nie mieszkamy, zresztą on ma już żonę i dwójkę dzieci i jest 11 lat starszy :D ale wie, że mam bloga, mówi że nawet ze dwa razy wszedł się pośmiać :D

      Usuń
    2. ja też bardzo lubię długie komentarze :*
      chyba że tak - rozumie ale powiem Ci że ładnie masz ogólnie w mieszkaniu - nawet drzwi do laboratorium takie 'ekskluzywne' :D
      no udalo sie i mam :) jestem na etapie szukania aparatu - no dobra jeszcze nie zaczął mój brat xd bo miał mi pomóc w wyborze :P
      My mieszkamy razem choć też jest starszy :P mój nie raz też się śmieje ale nigdy nie jest to złośliwe - nawet przeciwnie :) Mamy dobre relacje między sobą :)

      Usuń
    3. Chodzi Ci o 'Wałęsa człowiek nadziei'?--> nie ogladalam bo mało filmów historycznych mnie przekonuje to i mało oglądam :)
      Ale miło że mnie pytasz - fajnie że są tu jakieś filmomaniaczki z którymi można pogadać :)

      Usuń
  21. Czytając Twój post tak się zastanowilam i sama szukam najlepszego, ciekawego miejsca na zdjęcia, bo to one w dużej mierze przyciągają czytelnika. Ciekawe jak widzą to osoby z boku,niekoniecznie znające powód robienia zdjęć "wariatka z aparatem? " :-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha no, żebyś wiedziała, zawsze jak idę w plener to staram się tam gdzie nie ma ludzi, mogliby nie zrozumieć że kładę krem w trawie i cykam mu fotki :D

      Usuń
  22. HAHAHA Joko, nie dość, że wcinasz moje ulubione ciastka i sączysz napoje z takiego fajnego kubka (tyleeeee herbaty by tam weszło) to jeszcze masz moją tapetę na ścianach! :D przypadeq? nie sondzem! xD
    Ja swojego bloga prowadzę z swojego pokoju, dokładniej tego z tą samą tapetą co u Ciebie, a jeszcze dokładniej z łóżka. Zawsze na leżąco :DDDD I też zawsze coś jem i pije, pogoda nie jest jakaś ważna. Za to muzyka w tle -zdecydowanie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurcze, coś w tym muuusi być. Cistka to nie dawni odkryłam całkiem, zasmakowały mi bo są syte i nie szamię całej paczki naraz :D
      Zapomniałam napisać o muzyce w tle! Ale ze mnie łoś. Często puszczam sobie muzykę filmową jak bloguję :) Najczęściej ścieżkę z Piratów z Karaibów :)

      Usuń
  23. Jaki genialny post, chyba jeszcze nigdy się z takim się spotkałam :D Też myślę, że prowadzenie bloga bez kawy i ciastek nie mogłoby się udać - te, które są na zdjęciu, to zresztą jedne z moich ulubionych :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się nie spotkałam, wpłynął mi do głowy spontanicznie :)
      Od razu lepiej się bloguje z ciastkami pod ręką prawda? :D

      Usuń
  24. Też muszę założyć sobie kalendarz:D

    OdpowiedzUsuń
  25. Zazdroszczę, że Twój chłopak wchodzi na bloga i czyta :) Mój akurat jak wejdzie raz na dwa miesiące i zobaczy pierwszą z brzegu notkę to jest sukces- przy czym ograniczy się do zobaczenia zdjęć :))

    OdpowiedzUsuń
  26. mój punkt dowodzenia wygląda podobnie choć wykorzystuję toaletkę. Mój chłopak twierdzi, że regularnie odwiedza mojego bloga jednak, nie jest to do końca prawdą. zawsze mam przy sobie kubek. w tej chwili z kawą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym mieć toaletkę bardzo, ale to może kiedyś jak będę mieć własne mieszkanie :)

      Usuń
  27. kurcze nie mam takiej kwatery dowodzenia :( Mój M czasem cyknie mi fotkę,ale blog go nie interesuje :D do tego jak chce coś napisać czy porobić jakieś zdjęcia to lubi pomarudzić :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Świetny wpis! Ja też najczęściej siedzę w kuchni i gdy piszę, popijam najczęściej kawkę albo różne herbaty: yerba mate, pu erh, zieloną... Też mieszkam w bloku i jeśli się nie obrazisz to podłapię Twój patent z materiałem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za patent z materiałem na pewno się nie obrażę :D

      Usuń
  29. Fajny masz kubek, też się muszę zaopatrzyć w taki duży, zwłaszcza na jesień i zimę musi być świetny:) Mi za stolik do zdjęć zazwyczaj robi akwarium, bo stoi pod oknem i na nim jest najlepsze światło, a że jest spore to innego dojścia do okna w moim pokoju nie bardzo mam.:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O przypomniałaś mi, ze muszę pocisnąć S, że chce akwarium z rybkami!

      Usuń
  30. Jak zobaczyłam zdjęcie Super S to podłam - zastanawiałam się jak udało Ci się go namówić do zdjęcia :D
    Ciekawy pomysł na post - sama też często wyruszam w plener - głównie na swoje podwórko i robię zdjęcia hurtem :)
    Co do terminów - mam w tytule zdjęcia i robię osobne foldery (porównania przed i po). Często zapisuję pomysły czy daty w OneNote :) Wszystko na komputerze w jednym miejscu :)
    Haha, tak przypomniało mi się, że ja kiedyś nawet dziadka angażowałam do trzymania tła... :) Teraz ustawiam laptopa i zarzucam materiał na laptopa, reszta materiału jest na stoliku - nikogo nie muszę prosić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dłuugo musiałam go namawiać, ale wygrał argument, że przecież nie widać jego twarzy ani nic i że potrzebna mi tylko jego klata :D
      Oj chciałabym mieć podwórko, ja jak idę w plener to jest cała wycieczka, żeby najpierw wyjść z bloków :]
      Nawet spoko opcja z tymi osobnymi folderami i datami i tak dalej.
      Też robię tak jak Ty za laptopem często, to jest spoko opcja :) Ale jak laptopa mam zajętego to czasem wołam S do pomocy :)

      Usuń
  31. Haha mi byłoby wstyd pokazać moją "kwaterę główną", przy laptopie zawsze stoi miliard kosmetyków i jest troszeczkę bałagan ;)
    A tak a propos pomysłu to fajny, ale wydaje mi się, że już kilka razy czytałam podobne posty ;) A i tak zakładając, że pomysł się przyjmie, to pewnie w końcu obiegnie i ludzie nie będą tych formułek wstawiać, tak to jest. Ale w blogosferze jest już wszystko, więc o oryginalność i tak trudno jest :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to ja jak żyję nie widziałam jeszcze takiego posta. W każdym razie jak zobaczę wśród znajomych blogerek że robią to samo nie wspominając o moim pomyśle to będę krzyczeć :]

      Usuń
  32. Rewelacyjnie przygotowany post, z wielkim pomysłem :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja bym się wstydziła pokazać swoją :D Może w lipcu jak sobie zrobię remont mieszkania to wtedy :D Jak na razie jest tragicznie :D
    A widzę, że u Ciebie pełen profesjonalizm! Nie ma co! :D A te ciastka to pojem w czerwcu, oj pojem :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Bardzo fajny pomysł na posta miałaś:) z pewnością wiele z nas ma podobną kwaterę:)

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie dość, że piękna i inteligentna to jeszcze taka pomysłowa :-*** Kochana podziwiam Cię, Twoją kreatywność, pomysłowość, lekkość słowa i przekaz myślowy ♥♥♥♥♥♥
    Jesteś dla mnie motywacją i inspiracją, skąd w tej Twoje głowie biorą się takie świetne pomysły na posty ??? I jeszcze sposób w jaki piszesz, no świetnie, błyskotliwie, z humorem :-) Super się to czyta, czuję się w tym momencie jak beztalencie hehe :)
    Jesteś WYJĄTKOWA ♥
    Kocham Twojego bloga, podróże z Joko i tego typu posty :-*
    Muszę sobie sprawić taki dziennik pokładowy ;) Czasami mam pomysł na posta, obmyślam cały dzień w pracy, by na drugi dzień zapomnieć co ja właściwie chciałam napisać ;) Za to muszę też pochwalić się swoim mężem, gdyż podobnie jak Twój S. zawsze mi pomaga, robi zdjęcia moim włosom np. ;) Czasami ciężko wzdycha i przewala ślepiami, ale przywykł i wie, że i tak nie będzie miał wyjścia ;)
    Buziaki Słońce :-***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale mnie zawstydzasz że łooohoho :) No i co ja mam teraz napisać?
      Nie wiem skąd pomysły, powiem tylko, że jakoś szczególnie długo ich nie wymyślam, same wpadają do głowy, potem tylko je dopracowuję, wymyślam hasła i pisząc płynęęę :) Dobrze wiedzieć, że chociaż w pisaniu jest dobra :*

      Ach i gratuluję męża, tak powinno być, powinni nam pomagać i nas szanować :)

      Usuń
  36. Bardzo fajna notka,ja podobnie jak ty wykonuje szatę graficzną,też idąc w plener albo traktuję kartke jako tło :) A co do prowadzenia kalendarza to też fajny pomysł :) Chociaż ja zamiast tego używam folderu na kompie :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Mam Cie:D Tym razem Ty będziesz moją inspiracją, a co!
    Też założyłam sobie notesik i notuje, bo kto by to wszystko spamiętał:D

    OdpowiedzUsuń
  38. Świetny post, fajnie tak popodglądać jak wygląda blogowanie z tej drugiej strony. Ja też ciągle latam w poszukiwaniu tła do zdjęć, czasem robienie zdjęć zajmuje mi więcej czasu niż napisanie recenzji, bo a to światło za słabe, albo z kolei zbyt mocno świeci prosto w aparat albo jak już wydaje się że dobrze wyszły to na laptopie wychodzi, że jednak nie. Ostatnio kupiłam sobie (w końcu po 2 latach blogowania!) kolorowe brystole i na nich zrobię zdjęcia. Mój chłopak też mi czasem pomaga, szczególnie wtedy jak trzeba się wybrać w plener to oczywiście jedzie ze mną, ale zdjęć nie lubi robić, po 10-20 już mówi że mi starczy, a przecież to zaledwie kropla w morzu potrzeb :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też staram się kolekcjonować wszelkie tła jakie mi wpadną w ręce, właśnie typu brystole, choć może sobie dokupię tak jak Ty? :) Zobaczę , o ile spotkam fajne.
      Hah mój S zdjęć też nie cierpi robić, ale czasem musi jak sama nie jestem w stanie sobie czzegoś tam zrobić a mi potrzebne. I właśnie zdjęcia kosmetyków w plenerze są najfajniejsze bo jest od razu wspólny spacer :)

      Usuń
  39. A któż to jest taki zły i niedobry i podkrada posty czyjegoś autorstwa !?! Dobrze, że masz kochane i wierne czytelniczki, które to zauważyły i dały Ci znać (bo chyba one to zrobił tak? :P) Ja pamiętam jak raz ktoś ukradł mi zdjęcia- normalnie myślałam, że wejdę do internetu i dorwę tą osobę w oka mgnieniu :D

    A co do mojego centrum dowodzenia kreuje się to bardzo podobnie :D Wene też ciężko uchwycić, ale ostatnio gości u mnie chyba dość często :D Co do kalendarzyka to ja próbowałam i w nim i w zeszytach i w masie innych rzeczy i w końcu u Egotiste odkryłam świetny pomysł na blogplanner (jest teraz link u mnie we Framixie jak byś chciała :)) i po prostu muszę sobie taki stworzyć :D


    Dziękuje Ci strasznie za informacje o tym, że mój blog ciężko się ładuje ! Musze to rozwikłać i spytać się innych czytelniczek, czy też mają z nim taki problem. Nie miałam o tym pojęcia :( Jeszcze raz DZIĘKUJE :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A szkoda, nawet gadać, nie chcę rzucać adresami blogów bo zaraz afera będzie, ale dziewczyny dobrze wiedzą, bo już z nimi pisałam mailowo :]
      I pamiętam jak Ci fotki ktoś ukradł, kojarze takie fioletowe paznokcie z kawiorem nie? Kojarzę jak o tym pisałaś. Ludzie są masakryczni.

      Usuń
    2. I już wszystko jasne z tym moim blogiem i ładowaniem się go :( Porównałam mój i Twój w programie i mój ładuje się koło 30 sekund, podczas gdy Twój tylko 8 ! :( I będę chyba musiała od początku robić szablon beż żadnych udziwnień itp, bo to to głownie go obciąża + zdjęcia z kodów html a nie ładowane na picasse . Dziwi mnie to trochę, bo z gadżetów i tak zrezygnowałam i jedyne co mi zostało to top obserwatorzy, no ale cóż :) Mam nadzieję, że zmiana szablonu pomoże :)

      Usuń
  40. Ja wolne dni zaczynam zazwyczaj od przeglądania listy czytelniczej, mając laptopa w łóżku, na kolanach :D Niestety z racji tego, że tych wolnych dni mam malutko, blogi przeglądam na telefonie jadąc pociągiem ;) Jeżeli chodzi o moje "miejsce dowodzenia" do pisania postów to jest to również przeważnie łóżku, bo posty piszę czasem o 2 w nocy. A do tego obowiązkowo musi towarzyszyć mi zielona herbatka. Podobnie jak Ty zapisuję w kalendarzu kiedy zaczęłam testować dany kosmetyk :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Hej:*
    Odpowiem Ci również tutaj:

    Monika studiuję kosmetologię.... jak ktoś już raz wspomniał "no to wszystko wiadomo"...:)
    Kwestia jest też taka, że w okresie dojrzewania nieodpowiednio miałem leczony trądzik, dziś w związku z tym borykam się z przebarwieniami i bliznami. Całoroczna fotoprotekcja, oczyszczanie, złuszczanie to nieodzowne elementy walki z takimi problemami.
    Także nie zawsze tak było, ale jakieś 2-3 lata temu zdałem sobie sprawę, że czas "coś z tym zrobić", "uporządkować" kwestie skórne :)
    Związek z przyszłą Panią kosmetolog i stan mojej skóry pchnął mnie do takich kroków:)

    OdpowiedzUsuń
  42. Moja stacja dowodzenia to łóżko i stolik nocny, obok coś do picia, czasem żarcie, ale to chyba jak u każdego. Jak pani Wena się znajdzie lub najdzie mnie jakiś pomysł to powstaje post ;)

    OdpowiedzUsuń
  43. Ja też czasem wyprawiam cyrki i latam po całym domu robiąc zdjęcia, ale czego się nie robi dla bloga i czytelników :D

    OdpowiedzUsuń
  44. Przeczytałam od kuchni i już zacierałam ręce, że poczytał o gotowaniu i zaprezentowanych prostych daniach, które będę mogła wykonać hahaha :D Ale taka kuchnia wydaje się być nawet bardziej interesująca :)

    OdpowiedzUsuń