Woda Różana Khadi

Hej Dziewczyny!

Wróciłam do pełni sił po weekendzie spędzonym u mojego brata i jego wesołej gromadki. Czy wiedzieliście, że w lesie żyją "dzikie Edyty"? Nie? Tyle rzeczy można się nauczyć od nieletnich bratanków...
Nie przedłużając zapraszam was na kolejną recenzję produktu marki Khadi. O ile poprzedni nie koniecznie spełnił moje oczekiwania tak ten ...poczytajcie :)

Woda Różana Khadi
Jak powstaje woda różana? Prawdziwa woda różana powstaje w procesie uzyskiwania olejku różanego podczas destylacji płatków kwiatów. Zawiera niewielkie ilości olejku eterycznego oraz wywar z roślin. 


~* ~*~*~*~*~*~
Moja Opinia

Choć wody można używać na niezliczone ilości sposobów to ja postanowiłam zastąpić za jej pomocom tonik. 
Przemywaniu twarzy towarzyszy bardzo subtelny i przede wszystkim naturalny zapach róży. Uczucie jest rewelacyjne. Po użyciu skóra jest lekko ściągnięta. Dla mnie to zupełnie zrozumiałe i później likwidowane nawilżającym specyfikiem. Taka jest kolej rzeczy. 
Poza tym  moja cera ma skłonności do zaczerwienień, przemyta wodą różaną uspokaja się, przebarwienia są mniejsze. 

 Orzeźwienie dzięki takim kropelkom różanej wody jest czymś niesamowitym. Przemywałam taką wodą zmęczone monitorem oczy. Były świeże i ukojone. Tak tak, różany specyfik jest bezpieczny nawet dla oczu. 

 Jeśli chodzi o opakowanie nie mam zastrzeżeń, w przeciwieństwie do balsamu tej marki, tutaj identyczny otwór sprawdza się dobrze i właściwa ilość wylewa się na wacik. Na opakowania jest informacja o dołączonym atomizerze, ja takiego nie dostałam. Butelka prosta z różową naklejką, no bo jakże by tak inną? :) 

Dla kogo i po co?
- woda jest dobra dla każdego rodzaju cery i skóry
- stosowana w leczeniu drobnych ran i skaleczeń
- łagodzi swędzenie po ukąszeniu owadów
- na zmęczone oczy
- stosowana zamiast toniku
- łagodzi stany zapalne skóry, zmniejsza blizny potrądzikowe
- stosowana jako środek dezynfekujący
- wzmacnia cebulki włosa i stymuluje wzrost (muszę to sprawdzić! )
- jest tak zdrowa, że można ją nawet pić
 Ciekawostka:  "Woda różana była doskonale znana już w starożytnym Egipcie i Rzymie. Bogate Rzymianki dodawały wodę różaną do wanny, a także do wody pitnej i innych napojów i nacierały się różanym olejkiem." (źródło: klik)


Podsumowując:  Kiedy używasz wody różanej czujesz się jakbyś myła twarz kroplami rosy kapiącej z płatków róż. Naturalny zapach i przyjemne orzeźwienie. Uczucie jest tu warte każdego wydanego grosza. Musicie mi uwierzyć, ten kwiecisty opis jest tu zdecydowanie na miejscu. Kiedy tylko wykończę swoje tonikowe zapasy wątpię, żebym jeszcze kiedyś wróciła do takich kosmetyków. Zapewniam was że wolę wejść w świat przeróżnych wód, na czele z różaną.
Cena: 35 zł za 210 ml
Skład: Aqua, Fresh Rose Petals

Produkt miałam możliwość testować dzięki portalowi:
http://przepis-na-kobiete.pl/
oraz sklepowi internetowemu Magiczne Indie
http://www.magiczne-indie.pl/
Artykuł udostępniam też na portalu Przepis na Kobietę klik

Ps. Oj coś mi się zdaje, że dziś spędzę popołudnie i trochę wieczoru na weekendowe zaległości na waszych blogach :)
Pozdrawiam.

55 komentarzy:

  1. Ciekawe. Nie wiedziałam, ze woda różana jest ubocznym produktem powstawania olejku.

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam wodę różaną ;) ależ ja mam na tą chrapkę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem ciekawa czy u mnie też by się dobrze sprawdziła, ostatnio czytałam o cudownych właściwościach olejku różnego, a taka woda zamiast toniku to fajne i ciekawe rozwiązanie. A i czekam na jakieś informacje jak się sprawdza na skórę głowy, czy rzeczywiście stymuluje wzrost !!
    I jakie ładne podsumowanie, nic tylko kupić heh :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No z podsumowaniem to poleciałam :D

      Usuń
  4. ja to chyba jestem jedynym człowiekiem blogosfery, który nigdy nie próbował wody różanej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Czy ja wiem, myślę, że większy szał robił płyn z BeBeauty i woski YC. :D

      Usuń
    2. nie jesteś jedyna Marysiu ;) też nie miałam okazji korzystać z wody różanej

      Usuń
  5. Uwielbiam różane kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. muszę ją mieć :D Nic o dzikich Edytach nie wiedziałam, ale co chwilę dowiaduję się o podobnych ciekawostkach od najmłodszych :D ostatnio nawet został zmalowany mój portret, zdziwiłam się, że wyglądam tak a nie inaczej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah ile to się człowiek może dowiedzieć. O proszę ciekawa jestem jak wyglądał ten portret :D

      Usuń
  7. Już od dawna mam ochotę na wodę różaną, wypadałoby w końcu ją wypróbować, skoro taka dobra :)
    Ogromnie mnie kusi zapach, choć mój aktualny tonik też nie śmierdzi :p

    OdpowiedzUsuń
  8. Czaję się na nią od jakiegoś czasu:D O dzikich Edytach nie słyszałam <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam wodę różaną :) Wszystkie różane komsetyki mogłyby być moje :D

    OdpowiedzUsuń
  10. mam ochotę na jakąś wodę różaną ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo lubię wodę różaną, ale chyba nie jest ona warta takiej wysokiej ceny jak w przypadku Khadi ;-))

    OdpowiedzUsuń
  12. Widzę kilka zastosowań dla siebie, ale zapach niestety nie należy do ulubieńców :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Kiedyś sporo się naczytałam o kosmetycznych właściwościach wody różanej i postanowiłam kupić własną, ale kiedy dowiedziałam się w mydlarni, ile kosztuje, zrezygnowałam... szkoda, że jest taka droga, chociaż wiem, że kiedyś na pewną ją kupię i pewnie też będę używać jako tonika, wydaje mi się, że większość blogerek stosuje ją właśnie w taki sposób, chociaż gdzieś widziałam też ciastka na wodzie różanej ;) A tak w ogóle to dopiero natrafiłam na twojego bloga, ale zostanę tu na dłużej ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. miło się czytało, te porównania mnie oczarowały, aż mam ochotę kupić i wypróbować, tylko boję się troszkę tego różanego zapachu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję jeszcze raz za te ciepłe słowa od Ciebie :* :)

      Usuń
  15. Ja już od kilku buteleczek jestem wierna lawendowemu hydrolatowi, niestety on nie pachnie za ładnie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Mycie twarzy kroplami rosy kapiącej z płatków róż? Ach, zrobiło się bardzo wakacyjnie :)
    Ciekawy produkt, ale zapach róży w kosmetykach jest nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak gdzieś będziesz miała okazję to chociaż powąchaj. Ja też nie jestem fanką, ale tutaj to pachnie jak najprawdziwszy kwiatek :) w ogóle inaczej niż różany chemiczny zapach :)

      Usuń
    2. Jak będę miała okazję, nie przegapię jej i powącham :)) Ja wolę słodkie zapachy :D
      Zdjęcia oka robione telefonem są najlepsze :D Też będę niedługo robić porównanie tuszów i już się boję, co to będzie :))

      Usuń
  17. Toników przestałam używać już jakiś czas temu, więc może teraz czas na wypróbowanie wody różanej ;) Uwielbiam różany aromat ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Już czuję ten wspaniały zapach, dlaczego nie miałam jeszcze wody różanej? Muszę naprawić ten błąd

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeszcze nigdy nie miałam takiej wody,ale jak opisujesz to bardzo zachęcasz chyba i ja się nad nią zastanowie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. a ja powiem, że pewnie zapach po czasie by mnie drażnił i poszłaby w kąt, tak jak wszystko :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Dzikie Edyty :D Ha! Mam mgiełkę różaną z Fitomedu i jest przyjemna :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Jak na zmęczone oczy to dla mnie :) Bardzo fajna, wyczerpująca recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Coraz bardziej chcę ją mieć ;D

    OdpowiedzUsuń
  24. Musi pięknie pachnieć ♥
    Zapraszam do mnie na rozdanie

    OdpowiedzUsuń
  25. Nosze soczewki, myslisz ze tez moglabym przemywać wodą rózaną oczy? Bo wlasnie dosc duzo spędzam przed komputerem i mam wrazenie ze moje oczy są przemęczone ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jest to tak naturalny produkt, że krzywdy Ci nie zrobi, a może ukoić zmęczone oczy. Jeśli jednak nie będzie Ci pasować, zawsze możesz zużyć na inne sposoby, które podałam :)

      Usuń
  26. działanie z tego co piszesz rewelacyjne, jednak ja mam straszliwą awersję do różanych kosmetyków...

    OdpowiedzUsuń
  27. Że można ją pić to nie wiedziałam :) Ale myślałam o zakupie i stosowaniu jako tonik :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno można, ale nie wiem czy dałaby radę się przemóc tak szczerze :)

      Usuń
  28. ja mam tą z Dabur :) uwielbiam, 'tonik' niezastąpiony :) i do tego ten cudowny zapach :) i moja była taniutka..

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja dzisiaj właśnie kupiłam w końcu swoją pierwszą wodę różaną, więc mam nadzieję, że po tyh wszystkich pochlebnych opiniach i ja będę zadowolona :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie wiem, czy chcę sobie wyobrazić "dzikie Edyty"... :D
    woda różana chodzi za mną od dawna, ale zawsze mam albo inne rzeczy do kupienia, albo już jakieś toniki w zapasie. Ta prezentowana przez Ciebie całkiem mnie przekonała do siebie, głównie przez skład, bo jest naprawdę mega prosty! Ponoć taką wodę można nawet dodawać do ciast :) muszę sprawdzić~!

    OdpowiedzUsuń
  31. Wiele osób ją sobie chwali, ale mnie zapach róż kompletnie nie kusi, a wręcz zniechęca. Wiem, że dla urody czasami trzeba pocierpieć, ale chyba jednak się na nią nie zdecyduję :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Zastanawia mnie to, że raz produkt chwali się ekstrakcją olejku różanego, a za chwilę podana jest informacja, że zawiera niewielkie ilości olejku.Tak jakby była mowa o dwóch róznych rzeczach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie produkt się chwali, ale jest to ogólna informacja o procesie powstawiania wody różanej ogólnodostępna w internecie. Min tu:
      - http://www.poradnikzdrowie.pl/uroda/cialo-higiena/olejek-i-woda-rozana-czyli-kosmetyki-z-roza_33850.html
      Mnie nie dziwi, możliwe, że w procesie wyodrębnienia takiego olejku jego śladowe ilości zostają w wodzie. Poza tym olejek to samo zdrowie więc nawet jeśli jest w wodzie to tym lepiej :)

      Usuń
    2. No i właśnie tu jest pies pogrzebany. Woda różana to własnie ekstrakty (w tym olejki eteryczne), które mają za zadanie nadanie jej określonych cech (np. zapachu). Podawanie info o tym, że najpierw jest w wodzie różanej, a w następnym zdaniu że jest go w niej mało to strzelanie sobie stopę. W końcu to on jest tym najcenniejszym składnikiem tego kosmetyku. Jeśli info, które podajesz jest stworzone przez producenta to po pierwsze sam sobie robi kuku, a po drugie może wprowadzać czytelniczki w błąd sugerując, że olejek różany z płatków jest czymś innym niż olejek eteryczny.

      Usuń
    3. Hmm, napisałam Ci że to nie producent podaje tą informację, tylko ja. A jest ona ogólnodostępna w internecie. I nie prawdą jest że woda różana to gównie olejki eteryczne...
      Hydrolaty (wody kwiatowe) są destylatami zawierającymi olejki eteryczne w mniejszych, bezpieczniejszych stężeniach. Poza zapachami hydrolaty zawierają wiele cennych kwiatowych substancji czynnych przyjaznych dla skóry.
      Myślę, że to tyle w tym temacie. Wszystko z tą wodą jest tak jak powinno.. I nigdzie w moim tekście nie jest napisane, że opis powstawania wody jest od producenta.. Ja to napisałam przecież.

      Usuń
    4. Ok, rozumiem. Przy czym wiem co jest w składzie takiej wody, bo sama je w laboratorium robiłam. Dla mnie zdanie, które wytknęłam jest oksymoronem. Teksty na blogach zasadniczo są naszymi autorskimi, ale zazwyczaj do każdego załączany jest opis producenta i tu zastanawiałam się czy ten fragment jest Twój czy firmowy. Rzadko która blogerka chce wchodzić w aspekty chemiczne. Nie pisałam też nigdzie o tym, że woda to głównie olejki, bo to byłaby bzdura nad bzdury. Zaznaczam tylko, że są one tam bardzo cenne - do tego stopnia, że bardziej opłaca się ekstrahować czyste olejki do dalszych kosmetycznych (i nie tylko) zastosowań niż pozostawiać je w formie wód kwiatowych. Wtedy ich zastosowanie sprowadza się właśnie do takiej formy.

      Usuń
    5. Nie chcę żeby ten blog zmieniał się w forum chemiczne :) a ja piszę to co uważam za słuszne i prawdzie. :)

      Usuń
  33. A ja dostałam dziś paczuszkę z Maroko, w której było 9 perfumów w olejku oraz jeden zwykły 50ml z atomizerem. Ale się ucieszyłam :-)
    Początkiem roku dostanę olejek różany i jeszcze coś ale nie wiem co :-)

    OdpowiedzUsuń
  34. Marzy mi się taka, musi być świetna ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. u mnie problem jest taki,że ja za zapachem różanym nie przepadam, ale brzoskwioniową wodę Clarins wielbię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo chętnie bym przetestowała jeszcze jakąś wodę :) Brzoskwiniowa brzmi świetnie, zresztą pamiętam jak ją opisywałaś :)

      Usuń
  36. Niestety nigdy nie używałam :(Zawitałam na Twój blog pierwszy raz ! Bardzo mi się spodobał , więc na pewno będę zaglądać częściej !
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie w wolnej chwili - nowy, instagramowy MIX ! :*

    OdpowiedzUsuń
  37. Zapach róż lubię, ale wówczas, gdy wydobywa się z wazonu, w kosmetykach rzadko potrafi mnie ująć. Czystą wodę różaną jednak mam ochotę od dawna wypróbować, zachęcają mnie pozytywne wrażenia i właściwości, jakie ze sobą niesie :)

    OdpowiedzUsuń